Warszawa, która jeszcze przed chwilą prężyła muskuły w walce z nadchodzącym atakiem zimy, niespodziewanie ogłosiła odwrót. Decyzja o wstrzymaniu nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa zapadła nagle, budząc zdziwienie nie tylko osób potrzebujących wsparcia, ale i tysięcy warszawiaków obserwujących działania ratusza w mediach społecznościowych. Choć urzędnicy przekonują, że sytuacja pogodowa uległa poprawie, pod ich komunikatami zawrzało od komentarzy osób, które wciąż odczuwają skutki ujemnych temperatur na własnej skórze.
Jak Warszawa miała walczyć z mrozem?
Jeszcze kilka dni temu, podczas posiedzenia sztabu kryzysowego z udziałem prezydenta Rafała Trzaskowskiego ogłoszono stan podwyższonej gotowości. Miasto deklarowało, że zdrowie i bezpieczeństwo mieszkańców są absolutnym priorytetem, co miało potwierdzić uruchomienie pięciu specjalnych namiotów grzewczych. Punkty te stanęły w najbardziej newralgicznych węzłach przesiadkowych, takich jak Metro Centrum, Rondo Wiatraczna czy Dworzec Południowy. Przy współpracy ze Strażą Pożarną oraz MPWiK zapewniono w nich schronienie oraz ciepłe napoje. Ratusz zapowiadał wówczas, że w razie potrzeby liczba takich punktów zostanie zwiększona, a dla osób w kryzysie bezdomności przygotowano dodatkowe 250 miejsc noclegowych.
Mobilne ogrzewalnie – krótka historia linii A i B
Gdy fala mrozów uderzyła z pełną siłą, miasto zdecydowało się na jeszcze odważniejszy krok, wysyłając na ulice mobilne ogrzewalnie na kołach. Od 10 stycznia pasażerowie mogli korzystać z dwóch specjalnych, bezpłatnych linii autobusowych oznaczonych jako „OGRZEJ SIĘ”. Linia A obsługiwała lewobrzeżną część miasta, krążąc między Dworcem Centralnym a Wolą, natomiast linia B dbała o mieszkańców Pragi, łącząc Plac Hallera z Grochowem. Pojazdy kursowały przez całą noc, od godziny 18:00 aż do rana, oferując ciepło każdemu, kto zasygnalizował potrzebę wejścia do autobusu na dowolnym przystanku na trasie. Rozwiązanie to prezentowano jako innowacyjną i skuteczną metodę docierania do najbardziej potrzebujących, którzy z różnych przyczyn nie mogli skorzystać ze stacjonarnych noclegowni.