Meteorolodzy zapowiadali trudne warunki już od wczorajszego popołudnia. Służby miejskie oraz synoptycy są zgodni, że w ciągu dnia aura ulegnie gwałtownemu pogorszeniu, a kluczowym czynnikiem ryzyka stanie się marznący deszcz. W połączeniu z mocno wychłodzonym podłożem stworzy on na drogach i chodnikach warunki ekstremalnie niebezpieczne, potocznie nazywane „szklanką”.
Gdzie już pracują posypywarki?
Walka o przejezdność stołecznych arterii rozpoczęła się na długo przed porannym szczytem komunikacyjnym. Już o godzinie 4:30 Zarząd Oczyszczania Miasta wysłał na ulice specjalistyczny sprzęt. W pierwszej kolejności działania objęły miejsca najbardziej newralgiczne, gdzie oblodzenie pojawia się najszybciej i niesie ze sobą najpoważniejsze skutki. Posypywarki koncentrują swoje wysiłki na mostach, wiaduktach oraz wszelkich drogach o nachyleniu spadkowym, gdzie utrzymanie przyczepności jest kluczowe dla bezpieczeństwa kierowców i pasażerów komunikacji miejskiej.
7 tysięcy kluczowych punktów pod nadzorem
Równie intensywne działania prowadzone są z myślą o osobach poruszających się pieszo. Od wczesnych godzin porannych w miasto wyruszyły ekipy porządkowe, których zadaniem jest ręczne zabezpieczanie miejsc o dużym natężeniu ruchu. Pod szczególnym nadzorem znalazło się siedem tysięcy strategicznych punktów, takich jak przystanki komunikacji miejskiej, kładki nad trasami szybkiego ruchu, strome schody oraz przejścia dla pieszych.
Mimo pełnej mobilizacji miejskich ekip, ZOM wystosował pilny apel do zarządców terenów niebędących pod bezpośrednią opieką miasta. Mobilizacja właścicieli nieruchomości oraz administratorów osiedli jest niezbędna, aby zapewnić ciągłość bezpiecznych szlaków pieszych.