-3.7°C
1010.9 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Warszawa stolicą śnieżnej sztuki. Rekordowe opady wyzwoliły w mieszkańcach niezwykłą kreatywność

Publikacja: 11.01.2026 10:00

O skali bielańskiej instalacji najlepiej świadczy fakt, że dorosły mężczyzna o wzroście blisko 190 c

O skali bielańskiej instalacji najlepiej świadczy fakt, że dorosły mężczyzna o wzroście blisko 190 centymetrów sięga głową zaledwie do ramion rzeźby

Foto: facebook.com / Piotr Walas - Radny Dzielnicy Bielany

Zamiast narzekać na zasypane chodniki, warszawiacy chwycili za łopaty i szpachelki. Atak zimy zamienił stołeczne parki w galerie sztuki, gdzie królują monumentalne rzeźby, zachwycające kunsztem wykonania.

Styczeń 2026 roku zapisze się w kronikach meteorologicznych jako czas wielkiego powrotu prawdziwej zimy. W pierwszej dekadzie miesiąca Warszawa została przykryta warstwą białego puchu o grubości sięgającej 25 centymetrów, co stanowi najwyższy wynik od 13 lat. Choć tak intensywne opady zazwyczaj zwiastują paraliż komunikacyjny i frustrację kierowców, tym razem stały się katalizatorem niezwykłego zjawiska społecznego. Mieszkańcy stolicy, zmęczeni codziennością i zimowymi utrudnieniami, odnaleźli w ogromnych zaspach idealne tworzywo artystyczne. Zjawisko to szybko ewoluowało z niewinnej zabawy w prawdziwy nurt „śnieżnego art-u”.

Ursynowski Sfinks i pies, który podbił internet

Niekwestionowanym centrum zimowej twórczości stał się Ursynów, gdzie w Parku nad POW narodziła się legenda tego sezonu. To właśnie tam pan Krzysztof wraz z córką spędzili dwie godziny na formowaniu bryły śniegu, która ostatecznie przybrała kształt ich psa, Skipera. Rzeźba ta szybko zyskała miano „ursynowskiego sfinksa” ze względu na swoją monumentalną pozę i niezwykłą precyzję detali. Twórcy z chirurgiczną niemal dokładnością oddali anatomię zwierzęcia, rzeźbiąc jego pysk, oczy oraz muskulaturę, co sprawiło, że statua wygląda jak profesjonalny odlew, a nie twór z nietrwałego puchu.

Zimowa sztuka uliczna na Ursynowie

Zimowa sztuka uliczna na Ursynowie

Foto: facebook.com / Obywatele Ursynowa

Popularność Skipera błyskawicznie wykroczyła poza granice dzielnicy, zbierając w mediach społecznościowych ponad dziesięć tysięcy entuzjastycznych reakcji. Zachęceni sukcesem autorzy nie poprzestali na jednym dziele, tworząc w tej samej okolicy instalację „Para przy stoliku”, przedstawiającą dwie postacie siedzące przy parkowym meblu. Te śnieżne scenki rodzajowe stały się punktem obowiązkowym spacerów, odciągając uwagę mieszkańców od problemów z odśnieżaniem aut i przenosząc ją w sferę czystej, estetycznej radości.

Zimowa sztuka uliczna na Ursynowie

Zimowa sztuka uliczna na Ursynowie

Foto: facebook.com / Obywatele Ursynowa

Reklama
Reklama

Bielańska dama w koronkach ze śniegu i drewna

Bielany odpowiedziały realizmem figuralnym o niemal bajkowym charakterze. W Parku Olszyna i Herberta, na słynnej Górce przy Lasku Olszowym, wyrosła monumentalna postać kobieca, będąca owocem wielogodzinnej pracy Weroniki Górskiej i Sebastiana Blicharskiego. Dzieło to wyróżnia się na tle innych niezwykłą techniką mieszaną, w której śnieżna bryła została wzbogacona naturalnymi elementami. Autorzy wykorzystali patyki i kawałki drewna, aby nadać rzeźbie teksturę włosów, rzęs oraz misternych zdobień sukni, przypominających szlachetne koronki i kryzy.

O skali bielańskiej instalacji najlepiej świadczy fakt, że dorosły mężczyzna o wzroście blisko 190 centymetrów sięga głową zaledwie do ramion rzeźby, co zostało udokumentowane podczas wizyty radnego Piotra Walasa. Całość kompozycji dopełnia śnieżna wieżyczka z flagą dumnie prezentującą logo autorki projektu, a na piersi figury widnieje starannie ułożony z patyków symbol litery „W”.

Sztuka, która buduje wspólnotę i wymaga ochrony

Fenomen śnieżnych rzeźb w Warszawie to przede wszystkim historia o budowaniu międzyludzkich więzi. W procesie tworzenia tych nietrwałych monumentów brali udział całe rodziny i sąsiedzi, którzy mimo mrozu i zmęczenia potrafili zintegrować się wokół wspólnego celu. Przechodnie podkreślają w komentarzach, że tegoroczna „zima stulecia” niespodziewanie zbliżyła do siebie ludzi, wyzwalając w nich pokłady wzajemnej pomocy i życzliwości. Sztuka stała się uniwersalnym językiem optymizmu w trudnych warunkach atmosferycznych.

Niestety, ze względu na kruchość materiału i sporadyczne akty wandalizmu, lokalne społeczności zaczęły otaczać swoje dzieła szczególną opieką. Przy bielańskiej damie pojawiły się prośby o uszanowanie pracy autorów i niewchodzenie na konstrukcję, co spotyka się ze zrozumieniem większości spacerowiczów. Sukces tych oddolnych inicjatyw sprawił, że w przestrzeni publicznej wybrzmiały już pierwsze postulaty zaproszenia artystów do oficjalnej współpracy przy kolejnych opadach, co mogłoby przekształcić spontaniczny trend w cykliczny festiwal rzeźby śnieżnej.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama