24.8°C
1007.9 hPa
Życie Warszawy

Kuszenie Witkacego

Publikacja: 09.07.2025 07:30

Witkacy „Stworzenie świata”

Witkacy „Stworzenie świata”

Foto: Monika Kuc

Wystawa Witkacego w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej wydawać się może w tym miejscu niespodzianką. Pokazuje, że jego awangardowe obrazy nie stroniły od ważnych pytań dla ludzkiego istnienia. Szczególnie o pokusy.

W malarstwie Stanisław Ignacy Witkiewicz (1855-1939) – Witkacy - zyskał sławę jako twórca formistycznych kompozycji, łączących awangardowe XX-wieczne poszukiwania z teorią Czystej Formy oraz jako autor portretów powstających w ramach tzw. „Firmy Portretowej”, ekscytujących zwłaszcza eksperymentami z narkotykami podczas ich tworzenia.

Wystawa zatytułowana „Kuszenie Witkacego”, przygotowana przez wybitną witkacolożkę Annę Żakiewicz, skupia się przede wszystkim na formistycznych kompozycjach artysty z lat 1918-24.

Stworzenie Ewy według Witkacego

Dominujące na niej dzieła to: wielkoformatowy olejny obraz „Stworzenie świata” pochodzący z Muzeum Sztuki w Łodzi i cykl Kuszenie św. Antoniego” z temperami wypożyczonymi z Muzeum Narodowego w Krakowie, dopełnionymi mniej znanymi szkicami.

Chociaż Witkacy deklarował się jako człowiek niewierzący, to wychował się w tradycji kultury chrześcijańskiej i nieraz świadomie odwoływał się do wybranych z niej motywów, które po swojemu przetwarzał.

Twórczość Witkacego ciągle czymś zaskakuje.

Reklama
Reklama

Największe pokusy, jakie powracały w jego twórczości (także literackiej i teatralnej) to erotyka, miłość, seks oraz władza.

W prezentowanym „Stworzeniu świata” oglądamy autorską reinterpretacji Witkacego stworzenia Ewy, pierwszej kobiety, która u niego jest demoniczną kusicielką i femme fatale, uwodzącą mężczyzn i odpowiadającą za zło świata. Inaczej niż w biblijnym przekazie nie powstała ona z żebra Adama, a stworzona została jednym gestem ręki. Pytanie czyjej - Stwórcy czy szatana, bo na obrazie dłonie wskazujące na nią i tchnące w nią życie należą najwyraźniej do różnych postaci.

Co nie przeszkodziło artyście wystylizować Stwórcy na postać ze znanego witrażu „Stań się” Stanisława Wyspiańskiego w krakowskim kościele franciszkanów. I dodać do kompozycji z demoniczną Ewą w centrum fantazyjnych symboli różnorodnych pokus i występków – od pożądania do uzależnienia od alkoholu i narkotyków. Rzecz jasna Witkacy nie wchodzi przez to w rolę moralisty, pozostaje raczej obserwatorem karykaturalnie przerysowanych destrukcyjnych sił. Choć z drugiej strony zastanawiające, że w traktacie „Nowe formy w malarstwie” dochodził do wniosku: „Dobry obraz jest to obraz, który choćby w jednym człowieku obudzi metafizyczne uczucie przez swoją Czystą Formę”.

Bez przypadku

Podczas wernisażu kuratorka Anna Żakiewicz mówiła, że jej zdaniem każdy obraz Witkacego kryje jakieś przemyślenia artysty i temat, o którym można napisać cały artykuł. Przypominała prof. Jana Błońskiego, który twierdził., że nie może dokończyć biografii artysty, bo właśnie dokopał się do 18 dna jego twórczości.

- Chodziło mi o zrobienie wystawy, która by z Witkacego wyciągała to, z czym osobiście się zmagał, o czym myślał, czemu poświęcał fragmenty swojej twórczości, czy to w malarstwie, dramatach, powieści, czy pismach teoretycznych, bo u niego nie ma przypadkowych rzeczy, wszystko jest po coś. I w obrazach z epoki formistycznej każdy szczegół coś mówi. - wyjaśniała.

Kuratorka zachęcała też innych, by tych znaczeń także poszukiwali, bo choć sama spędziła całe zawodowe życie na ich odkrywaniu, to twórczość Witkacego ciągle ją czymś nowym zaskakuje.

Reklama
Reklama
Witkacy Jedna z wersji „Kuszenia św. Antoniego”

Witkacy Jedna z wersji „Kuszenia św. Antoniego”

Foto: Monika Kuc

Kuszenie od Boscha do Dalego

Z kolei w „Kuszeniu św. Antoniego” Witkacego widać nie tylko bezpośrednie nawiązania do religijnych opowieści o demonach kuszących pustelnika, ale i do licznych przedstawień tego motywu zarówno w sztuce - od Hieronima Boscha do Salvadora Dalego, jak i do literackiego jego ujęcia przez Gustave’a Flauberta. Według Anny Żakiewicz Witkacy powracał do tego tematu pięciokrotnie; na wstawie (na wystawę w Warszawie trafiły cztery prace.

Interesujące są też kompozycje z tancerką Witkacego odwołujące się do biblijnej Salome, która za swój taniec zażądała głowy Jana Chrzciciela. Ten motyw e chętnie podejmowali różni twórcy, m.in. Oskar Wilde.

Witkacy „Muza”

Witkacy „Muza”

Foto: Monika Kuc

Na wystawie mamy też wyjątkową okazję zobaczyć publicznie po raz pierwszy akwarelę „ Muza” niedawno kupioną w Desa Unicum przez prywatnego kolekcjonera – dynamiczna formistyczną kompozycję bliską abstrakcji, ale nie pozbawioną zmysłowych skojarzeń.

Wystawa potrwa do 21 września 2025 roku.

Reklama
Reklama
Reklama