W malarstwie Stanisław Ignacy Witkiewicz (1855-1939) – Witkacy - zyskał sławę jako twórca formistycznych kompozycji, łączących awangardowe XX-wieczne poszukiwania z teorią Czystej Formy oraz jako autor portretów powstających w ramach tzw. „Firmy Portretowej”, ekscytujących zwłaszcza eksperymentami z narkotykami podczas ich tworzenia.

Wystawa zatytułowana „Kuszenie Witkacego”, przygotowana przez wybitną witkacolożkę Annę Żakiewicz, skupia się przede wszystkim na formistycznych kompozycjach artysty z lat 1918-24.

Stworzenie Ewy według Witkacego

Dominujące na niej dzieła to: wielkoformatowy olejny obraz „Stworzenie świata” pochodzący z Muzeum Sztuki w Łodzi i cykl Kuszenie św. Antoniego” z temperami wypożyczonymi z Muzeum Narodowego w Krakowie, dopełnionymi mniej znanymi szkicami.

Chociaż Witkacy deklarował się jako człowiek niewierzący, to wychował się w tradycji kultury chrześcijańskiej i nieraz świadomie odwoływał się do wybranych z niej motywów, które po swojemu przetwarzał.

Twórczość Witkacego ciągle czymś zaskakuje.

Największe pokusy, jakie powracały w jego twórczości (także literackiej i teatralnej) to erotyka, miłość, seks oraz władza.

W prezentowanym „Stworzeniu świata” oglądamy autorską reinterpretacji Witkacego stworzenia Ewy, pierwszej kobiety, która u niego jest demoniczną kusicielką i femme fatale, uwodzącą mężczyzn i odpowiadającą za zło świata. Inaczej niż w biblijnym przekazie nie powstała ona z żebra Adama, a stworzona została jednym gestem ręki. Pytanie czyjej - Stwórcy czy szatana, bo na obrazie dłonie wskazujące na nią i tchnące w nią życie należą najwyraźniej do różnych postaci.

Co nie przeszkodziło artyście wystylizować Stwórcy na postać ze znanego witrażu „Stań się” Stanisława Wyspiańskiego w krakowskim kościele franciszkanów. I dodać do kompozycji z demoniczną Ewą w centrum fantazyjnych symboli różnorodnych pokus i występków – od pożądania do uzależnienia od alkoholu i narkotyków. Rzecz jasna Witkacy nie wchodzi przez to w rolę moralisty, pozostaje raczej obserwatorem karykaturalnie przerysowanych destrukcyjnych sił. Choć z drugiej strony zastanawiające, że w traktacie „Nowe formy w malarstwie” dochodził do wniosku: „Dobry obraz jest to obraz, który choćby w jednym człowieku obudzi metafizyczne uczucie przez swoją Czystą Formę”.

Bez przypadku

Podczas wernisażu kuratorka Anna Żakiewicz mówiła, że jej zdaniem każdy obraz Witkacego kryje jakieś przemyślenia artysty i temat, o którym można napisać cały artykuł. Przypominała prof. Jana Błońskiego, który twierdził., że nie może dokończyć biografii artysty, bo właśnie dokopał się do 18 dna jego twórczości.

- Chodziło mi o zrobienie wystawy, która by z Witkacego wyciągała to, z czym osobiście się zmagał, o czym myślał, czemu poświęcał fragmenty swojej twórczości, czy to w malarstwie, dramatach, powieści, czy pismach teoretycznych, bo u niego nie ma przypadkowych rzeczy, wszystko jest po coś. I w obrazach z epoki formistycznej każdy szczegół coś mówi. - wyjaśniała.

Kuratorka zachęcała też innych, by tych znaczeń także poszukiwali, bo choć sama spędziła całe zawodowe życie na ich odkrywaniu, to twórczość Witkacego ciągle ją czymś nowym zaskakuje.

Witkacy Jedna z wersji „Kuszenia św. Antoniego”

Witkacy Jedna z wersji „Kuszenia św. Antoniego”

Foto: Monika Kuc

Kuszenie od Boscha do Dalego

Z kolei w „Kuszeniu św. Antoniego” Witkacego widać nie tylko bezpośrednie nawiązania do religijnych opowieści o demonach kuszących pustelnika, ale i do licznych przedstawień tego motywu zarówno w sztuce - od Hieronima Boscha do Salvadora Dalego, jak i do literackiego jego ujęcia przez Gustave’a Flauberta. Według Anny Żakiewicz Witkacy powracał do tego tematu pięciokrotnie; na wstawie (na wystawę w Warszawie trafiły cztery prace.

Interesujące są też kompozycje z tancerką Witkacego odwołujące się do biblijnej Salome, która za swój taniec zażądała głowy Jana Chrzciciela. Ten motyw e chętnie podejmowali różni twórcy, m.in. Oskar Wilde.

Witkacy „Muza”

Witkacy „Muza”

Foto: Monika Kuc

Na wystawie mamy też wyjątkową okazję zobaczyć publicznie po raz pierwszy akwarelę „ Muza” niedawno kupioną w Desa Unicum przez prywatnego kolekcjonera – dynamiczna formistyczną kompozycję bliską abstrakcji, ale nie pozbawioną zmysłowych skojarzeń.

Wystawa potrwa do 21 września 2025 roku.