„Dziś przyjąłem rezygnację Dawida Kacprzyka z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej” – napisał w poniedziałek w mediach społecznościowych Marcin Kierwiński, szef warszawskich struktur Koalicji Obywatelskiej, minister spraw wewnętrznych i administracji.

Zarobki radnego Dawida Kacprzyka

Naczelna Izba Lekarska złożyła w poniedziałek zawiadomienie do rzecznika odpowiedzialności zawodowej w sprawie radnego Kacprzyka, który w trakcie specjalizacji miał zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł, pracując w miejskim Szpitalu Południowym. Zarzut dotyczy opuszczenia dyżuru medycznego. Z medialnych doniesień wynika, że grafik lekarza pokrywał się z występami w TVP czy w Senacie.

Lekarz, o którym mowa, jest w trakcie specjalizacji z anestezjologii. Są dwa tryby realizowania specjalizacji: rezydencki i pozarezydencki. Lekarz rezydent jest zatrudniony przez szpital, w którym odbywa specjalizację, i szpital wypłaca medykowi wynagrodzenie. Wysokość wynagrodzenia jest odgórnie ustalona i pokrywa je Ministerstwo Zdrowia.

Lekarze w trakcie specjalizacji w trybie pozarezydenckim są zatrudniani przez szpital na zasadach rynkowych. Przewodniczący Porozumienia Rezydentów Sebastian Goncerz zauważył, że zwykle zarabiają mniej niż rezydenci, bo szpital może im zapłacić także najniższą krajową.

– Sytuacja, z którą mamy do czynienia w przypadku tego konkretnego lekarza jest zupełnie niestandardowa – podkreślił Goncerz.

33 tysiące lekarzy w trakcie specjalizacji

Zaznaczył, że w Polsce są 33 tysiące lekarzy w trakcie specjalizacji, i oni nie zarabiają takich kwot. Tu, jak wskazał, połączyły się dwa czynniki, bardzo korzystny kontrakt oraz bardzo duża liczba godzin pracy.

– Celem szkolenia specjalizacyjnego jest przede wszystkim nauka i realizacja programu specjalizacji. Pytanie, jak to wyglądało w tym przypadku i jak patrzy na to kierownik specjalizacji – powiedział Goncerz.

W szpitalu trwa kontrola ratusza. Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski poinformował też, że audyt obejmie także SOR-y we wszystkich miejskich szpitalach.

„Ochrona zdrowia to zbyt poważna sprawa, żeby pozostawiać przestrzeń na wątpliwości i niedopowiedzenia. Chodzi o zdrowie ludzi, ale też o pieniądze podatników” – zaznaczył Trzaskowski.