Analiza przepustowości bramek, która prowadzona jest przez Zarząd Transportu Miejskiego przyniosła konkretne wnioski – informuje wiceprezydent miasta Tomasz Mencina. Kluczowym kierunkiem zmian jest rozwój obsługi kodów QR, z których coraz częściej korzystają pasażerowie używający aplikacji mobilnych.
Czytniki QR w metrze
Obecnie czytniki QR działają już we wszystkich szerokich bramkach bagażowych na linii M1, natomiast na linii M2 – niemal we wszystkich urządzeniach. Wyjątkiem pozostaje odcinek między stacjami Rondo Daszyńskiego a Dworzec Wileński, gdzie dostępna jest tylko jedna taka bramka na stację. Docelowo każda bramka ma umożliwiać skanowanie biletów elektronicznych.
W Warszawie pomysły odejścia od bramek pojawiały się m.in. w debatach eksperckich, analizach transportowych i postulatach części środowisk miejskich.
Z danych przedstawionych w odpowiedzi wynika, że poziom wyposażenia bramek w czytniki QR jest bardzo zróżnicowany. Na pierwszej linii udział takich urządzeń na poszczególnych stacjach wynosi najczęściej od kilku do kilkunastu procent, często poniżej 10 proc. Oznacza to, że zazwyczaj z takim kodem można wejść przez jedną bramkę. Z kolei na części drugiej linii – zwłaszcza nowszych odcinkach – zdarzają się stacje, gdzie wszystkie bramki obsługują kody QR, choć na starszych fragmentach udział ten spada nawet do kilku procent. System rozwijany jest więc stopniowo i wciąż nie jest jednolity.
Miasto zapowiada dalsze inwestycje. W latach 2027–2029 planowane jest wdrożenie nowego systemu biletowego, który umożliwi nie tylko skanowanie biletów, ale również ich zakup bezpośrednio przy bramce przy użyciu karty płatniczej. Umowa na realizację projektu została podpisana z Mennicą Polską.