5.2°C
1024.4 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Do metra z kodem QR lub kartą płatniczą? Miasto planuje ułatwienia

Na części drugiej linii metra – zwłaszcza nowszych odcinkach – zdarzają się stacje, gdzie wszystkie

Na części drugiej linii metra – zwłaszcza nowszych odcinkach – zdarzają się stacje, gdzie wszystkie bramki obsługują kody QR, choć na starszych fragmentach udział ten spada nawet do kilku procent.

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Metro szykuje się na zmiany w systemie wejść. Jak wynika z odpowiedzi ratusza na interpelację radnego Wojciecha Zabłockiego, miasto nie planuje likwidacji bramek, lecz ich modernizację i dostosowanie do rosnącej popularności biletów cyfrowych.

Analiza przepustowości bramek, która prowadzona jest przez Zarząd Transportu Miejskiego przyniosła konkretne wnioski – informuje wiceprezydent miasta Tomasz Mencina. Kluczowym kierunkiem zmian jest rozwój obsługi kodów QR, z których coraz częściej korzystają pasażerowie używający aplikacji mobilnych.

Czytniki QR w metrze

Obecnie czytniki QR działają już we wszystkich szerokich bramkach bagażowych na linii M1, natomiast na linii M2 – niemal we wszystkich urządzeniach. Wyjątkiem pozostaje odcinek między stacjami Rondo Daszyńskiego a Dworzec Wileński, gdzie dostępna jest tylko jedna taka bramka na stację. Docelowo każda bramka ma umożliwiać skanowanie biletów elektronicznych.

W Warszawie pomysły odejścia od bramek pojawiały się m.in. w debatach eksperckich, analizach transportowych i postulatach części środowisk miejskich. 

Z danych przedstawionych w odpowiedzi wynika, że poziom wyposażenia bramek w czytniki QR jest bardzo zróżnicowany. Na pierwszej linii udział takich urządzeń na poszczególnych stacjach wynosi najczęściej od kilku do kilkunastu procent, często poniżej 10 proc. Oznacza to, że zazwyczaj z takim kodem można wejść przez jedną bramkę. Z kolei na części drugiej linii – zwłaszcza nowszych odcinkach – zdarzają się stacje, gdzie wszystkie bramki obsługują kody QR, choć na starszych fragmentach udział ten spada nawet do kilku procent. System rozwijany jest więc stopniowo i wciąż nie jest jednolity.

Miasto zapowiada dalsze inwestycje. W latach 2027–2029 planowane jest wdrożenie nowego systemu biletowego, który umożliwi nie tylko skanowanie biletów, ale również ich zakup bezpośrednio przy bramce przy użyciu karty płatniczej. Umowa na realizację projektu została podpisana z Mennicą Polską.

Reklama
Reklama

Z bramkami czy bez bramek?

Rozbudowa systemu bramek to kolejny etap wieloletniej dyskusji o tym, czy w ogóle powinny one funkcjonować w warszawskim metrze. Debata ta regularnie powraca od co najmniej kilkunastu lat i nasila się przy okazji modernizacji infrastruktury lub wdrażania nowych technologii biletowych.

Warszawskie metro od początku swojego istnienia było projektowane jako system zamknięty

Zwolennicy likwidacji bramek wskazują przede wszystkim na doświadczenia innych europejskich metropolii, gdzie funkcjonuje tzw. system otwarty. W takich miastach kontrola biletów odbywa się wyrywkowo, a brak fizycznych barier pozwala na swobodniejszy przepływ pasażerów, szczególnie w godzinach szczytu. Argumentem jest także dostępność – brak bramek ułatwia poruszanie się osobom z niepełnosprawnościami, pasażerom z bagażem czy rodzicom z wózkami.

W Warszawie pomysły odejścia od bramek pojawiały się m.in. w debatach eksperckich, analizach transportowych i postulatach części środowisk miejskich. Wskazywano, że przy rosnącej popularności biletów długookresowych oraz cyfrowych form płatności znaczenie fizycznej kontroli przy wejściu może maleć. Podnoszono też kwestie kosztów utrzymania i serwisowania urządzeń oraz ich wpływu na powstawanie „wąskich gardeł” w ruchu pasażerów.

Z drugiej strony władze miasta i Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie konsekwentnie podchodzą do tych propozycji z ostrożnością. W oficjalnych stanowiskach podkreślano, że warszawski system transportowy różni się od modeli funkcjonujących na Zachodzie – zarówno pod względem skali, jak i struktury pasażerów. Kluczowym argumentem pozostaje kwestia ograniczania liczby przejazdów bez ważnego biletu oraz zapewnienia kontroli nad przepływem podróżnych w jednej z najbardziej obciążonych części komunikacji miejskiej.

Reklama
Reklama

Nie bez znaczenia jest również fakt, że warszawskie metro od początku swojego istnienia było projektowane jako system zamknięty. Ewentualna rezygnacja z bramek oznaczałaby nie tylko zmianę filozofii kontroli biletów, ale także konieczność przebudowy części infrastruktury i reorganizacji systemu kontroli.

Reklama
Reklama