7.7°C
1023.9 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Śnięte ryby w Parku Szymańskiego na Woli. Dzielnica obwinia wędkarzy

Zbiorniki wodne w Parku Szymańskiego są zarybiane bez wiedzy urzędu dzielnicowego

Zbiorniki wodne w Parku Szymańskiego są zarybiane bez wiedzy urzędu dzielnicowego

Foto: mat. pras.

Mieszkańcy Woli zaalarmowali służby o martwych rybach dryfujących w stawach Parku Szymańskiego. Radny Karol Jankowski domaga się wyjaśnień, a urzędnicy wskazują winnych: to wędkarze nielegalnie zarybiają płytkie zbiorniki.

Wiosenne roztopy w Parku Szymańskiego odsłoniły problem, który zaniepokoił spacerowiczów. Na powierzchni i przy brzegach jednego ze stawów pojawiła się znaczna liczba martwych ryb w różnym stadium rozkładu. Mieszkańcy skierowali skargi do radnego dzielnicy Karola Jankowskiego. Informacja o sprawie szybko dotarła do urzędu dzielnicy. Okazało się, że podobne zjawisko występowało już w ubiegłym roku.

Interwencja radnego i obawy mieszkańców

Radny Karol Jankowski podkreśla w piśmie, że temat stanu ekosystemu w Parku Szymańskiego nie jest nowy. Przypomniał on swoje ubiegłoroczne wystąpienia w tej samej sprawie. Według relacji radnego mieszkańcy są zaniepokojeni nie tylko estetyką parku, ale przede wszystkim bezpieczeństwem biologicznym. Martwe ryby zalegające w wodzie wpływają negatywnie na jakość zbiornika i komfort wypoczynku w tej części Woli.

Jankowski w swoim piśmie postawił szereg konkretnych pytań. Chciał dowiedzieć się, jakie realne działania podjęto od 2025 roku. Pytał również o wyniki monitoringu wody oraz o to, czy miasto planuje wdrożyć nowoczesne systemy napowietrzania, które zapobiegłyby podobnym zdarzeniom w przyszłości.

Władze dzielnicy tłumaczą, że staw w Parku Szymańskiego to obiekt sztuczny i bardzo płytki. Jego maksymalna głębokość nie przekracza dwóch metrów. Z tego powodu zbiornik ten nigdy nie był i nie będzie przeznaczony do hodowli ryb. Ostatnia zima przyniosła silne mrozy. Spowodowały one prawie całkowite zamarznięcie tafli wody. W tak płytkim zbiorniku doprowadziło to do zjawiska przyduchy. Ryby po prostu nie miały wystarczającej ilości tlenu pod lodem. Gdy lód stopniał, wszystkie skutki tego naturalnego procesu stały się widoczne dla spacerowiczów.

Reklama
Reklama

Problem nielegalnego zarybiania

Najistotniejszym kwestią stała się odpowiedź urzędu dotycząca pochodzenia ryb w stawie. Dzielnica stanowczo odcięła się od prowadzenia jakiejkolwiek „gospodarki rybackiej” na terenie parku. Podkreślono, że ani w Parku Szymańskiego, ani w innych zbiornikach na Woli nie prowadzi się zarybiania. Za obecność ryb w wodzie odpowiadają osoby prywatne.

Zdaniem urzędników to wędkarze wpuszczają tam zwierzęta bez żadnej konsultacji i zgody miasta. To właśnie ta „dzika” działalność hobbystów ma sprawiać, że w płytkiej wodzie pojawiają się gatunki, które nie mają szans na przetrwanie mroźnej zimy. Urząd stoi na stanowisku, że nie może brać odpowiedzialności za dobrostan zwierząt wprowadzonych do ekosystemu w sposób nielegalny.

Sprzątanie i plany na sezon wiosenny

Mimo braku odpowiedzialności za obecność ryb, dzielnica podjęła działania porządkowe. Urzędnicy zapewnili, że martwe ryby zostały już usunięte i zutylizowane przez odpowiednie służby. Wydział Ochrony Środowiska zlecił także szeroki zakres prac wiosennych. Obejmują one wygrabianie dna stawu oraz czyszczenie lustra wody z zanieczyszczeń organicznych. Prace te muszą być jednak prowadzone ostrożnie. Trwa właśnie okres lęgowy ptactwa wodnego, które gniazduje w Parku Szymańskiego. Po zakończeniu wszystkich zabiegów pielęgnacyjnych planowane jest uzupełnienie poziomu wody. Zostanie ona dolana bezpośrednio z miejskiej sieci wodociągowej, co ma poprawić ogólną kondycję zbiornika przed nadejściem lata.

Reklama
Reklama

Brak monitoringu i procedury zimowe

W odpowiedzi na pytania o jakość wody urząd powołał się na obowiązujące przepisy. Staw w parku nie pełni funkcji kąpieliska, więc miasto nie ma prawnego obowiązku regularnego badania wody i nie planuje przeprowadzania kontroli jej jakości.

Jednocześnie wiceburmistrz Wojciech Lesiuk zaznaczył, że dzielnica nie pozostaje bierna zimą. Każdego roku zlecane jest wykonywanie przerębli napowietrzających. Mają one ułatwiać wymianę gazową nawet przy grubym lodzie. Jak pokazały jednak wydarzenia z minionej zimy, przy ekstremalnych spadkach temperatury i małej głębokości zbiornika, działania te mogą okazać się niewystarczające dla amatorsko zarybionego przez wędkarzy stawu.

Reklama
Reklama