16.8°C
1016.7 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Potem w dzika. Nie wszyscy się na to decydują

Dziki mogą podwajać populację co roku, co utrudnia walkę z rozprzestrzenianiem się wirusa ASF.

Dziki mogą podwajać populację co roku, co utrudnia walkę z rozprzestrzenianiem się wirusa ASF.

Foto: Przemek Wierzchowski

Dziki w miastach to rosnący problem. Władze Świnoujścia rozdają mieszkańcom za darmo preparat odstraszający dziki. Warszawiacy nie będą mogli liczyć na podobne rozwiązanie.

– Obecnie nie przewidujemy zakupu środka odstraszającego dziki. W większości zgłoszeń wpływających do BOŚ z obiektów produkcyjnych i zakładów użyteczności publicznej wskazywano na używanie odstraszających środków, które jednak nie miały skutecznego działania – mówi Monika Beuth, rzeczniczka prasowa prezydenta Warszawy.

Odstraszacze na dziki w Świnoujściu

Nie tylko stolica boryka się z problemem dzików. Występuje on także w wielu innych miastach, takich jak Gdynia, Wołomin czy Świnoujście.

Mieszkańcy tego ostatniego mogą liczyć na darmowy preparat odstraszający te zwierzęta. – Po to, by chronić swoje domostwa przed wizytą nieproszonych gości. Na terenach miejskich zostaną użyte odstraszacze, które sprawdziły się w ubiegłym roku – przekazał świnoujski magistrat.

Urzędnicy przyznają, że zwierzęta przyciągają niezabezpieczone śmietniki, pozostawione resztki jedzenia, a także celowe dokarmianie przez ludzi.

Reklama
Reklama

– Dziki stopniowo tracą instynkt zdobywania pożywienia w lesie, przyzwyczajają się do obecności ludzi i coraz śmielej zapuszczają się na osiedla, podwórka i w okolice pojemników na śmieci. To stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi – podkreśla Urząd Miasta Świnoujście.

W stolicy stosowano preparaty zapachowe, takie jak Hukinol, który imituje skoncentrowany zapach ludzkiego potu.

Tamtejsi urzędnicy od lat apelują, by nie dokarmiać dzikich zwierząt, zamykać śmietniki przy posesjach oraz wiaty śmietnikowe, nie pozostawiać otwartych worków ze śmieciami obok pojemników, a także nie wyrzucać resztek jedzenia w miejscach do tego nieprzeznaczonych.

W tym roku świnoujski magistrat oferuje mieszkańcom preparat odstraszający dziki, który można bezpłatnie odebrać w Wydziale Ochrony Środowiska i Leśnictwa w Świnoujściu.

– To ekologiczny, biodegradowalny płyn o intensywnym zapachu, który skutecznie zniechęca dziki do przebywania w miejscach, gdzie jest stosowany. Preparat jest bezpieczny dla ludzi i środowiska, więc można go stosować w pobliżu zabudowań, na prywatnych posesjach czy w okolicach śmietników – tłumaczą miejscy urzędnicy.

Reklama
Reklama

I podkreślają, że stosowanie preparatu w połączeniu z właściwym zabezpieczeniem odpadów oraz niedokarmianiem dzików skutecznie zmniejsza ich obecność w mieście.

W Świnoujściu w tym sezonie znów zostaną ustawione specjalistyczne odstraszacze, które sprawdziły się w praktyce w ubiegłym roku. Ich liczba jest jednak ograniczona.

Warszawa: Mają one wątpliwą skuteczność

Pomysł ze Świnoujścia wydaje się dość ciekawy, dlatego zapytaliśmy w Warszawie, czy skorzysta z doświadczeń tego miasta. Jak przekazała nam Katarzyna Wiejowska, rzeczniczka dzielnicy Białołęka, gdzie występuje duży problem z dzikami, urząd dysponuje wyłącznie środkami publicznymi, których wydatkowanie podlega ściśle określonym przepisom i procedurom.

– W związku z tym nie mamy możliwości zakupu preparatów odstraszających dziki w ramach dostępnych kompetencji i budżetu dzielnicy. Z tym zapytaniem należy zwrócić się do Lasów Miejskich lub do Biura Ochrony Środowiska, które nadzoruje Lasy Miejskie – dodała Katarzyna Wiejowska.

A Piotr Jaszczuk, z Urzędu Dzielnicy Wawer przekazał nam, że obecnie Urząd Dzielnicy nie rozważa zakupu takiego środka.  W budżecie na ten rok nie zaplanowano środków na zakup preparatów odstraszających dziki. W Parku Aktywności Rodzinnej mamy zainstalowane odstraszacze dźwiękowe  zdradza Piotr Jaszczuk.

Reklama
Reklama

Monika Beuth, rzeczniczka prezydenta stolicy, przyznała wprost, że ratusz obecnie nie przewiduje zakupu takich środków. – Wszystkie dostępne na rynku preparaty działają na podobnej zasadzie, np. poprzez imitowanie zapachu potu ludzkiego, różnią się głównie nazwą handlową – zauważa rzeczniczka.

Dodaje, że w większości zgłoszeń wpływających do BOŚ wskazywano na stosowanie odstraszaczy, które nie przynosiły oczekiwanych efektów.

– Lasy Miejskie – Warszawa również w przeszłości używały środków odstraszających, mających na celu ograniczenie wchodzenia dzików na tereny zurbanizowane, jednak bez pozytywnych rezultatów – twierdzi Monika Beuth.

Eksperci: dziki łatwo są adaptują do różnych zapachów

Tymczasem, jak przekazał nam Karol Podgórski, dyrektor Lasów Miejskich – Warszawa, instytucja ta nie stosowała konkretnego preparatu używanego w Świnoujściu. – W związku z tym nie jesteśmy w stanie odnieść się do skuteczności tego środka – mówi dyrektor.

Reklama
Reklama

Przyznaje jednak, że w stolicy stosowano preparaty zapachowe, takie jak Hukinol, który imituje skoncentrowany zapach ludzkiego potu.

– Działania te nie przyniosły wymiernych rezultatów, dlatego odstąpiono od ich stosowania. Jednocześnie należy podkreślić, że dziki są zwierzętami o dużej zdolności adaptacji, także do bodźców zapachowych. Z naszych doświadczeń wynika, że stosowanie odstraszaczy zapachowych nie przynosi trwałych i skutecznych efektów – podkreśla Podgórski.

Jego zdaniem wynika to z faktu, że dziki bytujące na terenach miejskich są w znacznym stopniu przyzwyczajone do różnorodnych zapachów, co ogranicza skuteczność tego typu rozwiązań.

Reklama
Reklama