– Dziki stopniowo tracą instynkt zdobywania pożywienia w lesie, przyzwyczajają się do obecności ludzi i coraz śmielej zapuszczają się na osiedla, podwórka i w okolice pojemników na śmieci. To stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi – podkreśla Urząd Miasta Świnoujście.
Tamtejsi urzędnicy od lat apelują, by nie dokarmiać dzikich zwierząt, zamykać śmietniki przy posesjach oraz wiaty śmietnikowe, nie pozostawiać otwartych worków ze śmieciami obok pojemników, a także nie wyrzucać resztek jedzenia w miejscach do tego nieprzeznaczonych.
W tym roku świnoujski magistrat oferuje mieszkańcom preparat odstraszający dziki, który można bezpłatnie odebrać w Wydziale Ochrony Środowiska i Leśnictwa w Świnoujściu.
– To ekologiczny, biodegradowalny płyn o intensywnym zapachu, który skutecznie zniechęca dziki do przebywania w miejscach, gdzie jest stosowany. Preparat jest bezpieczny dla ludzi i środowiska, więc można go stosować w pobliżu zabudowań, na prywatnych posesjach czy w okolicach śmietników – tłumaczą miejscy urzędnicy.
I podkreślają, że stosowanie preparatu w połączeniu z właściwym zabezpieczeniem odpadów oraz niedokarmianiem dzików skutecznie zmniejsza ich obecność w mieście.
W Świnoujściu w tym sezonie znów zostaną ustawione specjalistyczne odstraszacze, które sprawdziły się w praktyce w ubiegłym roku. Ich liczba jest jednak ograniczona.
Warszawa: Mają one wątpliwą skuteczność
Pomysł ze Świnoujścia wydaje się dość ciekawy, dlatego zapytaliśmy w Warszawie, czy skorzysta z doświadczeń tego miasta. Jak przekazała nam Katarzyna Wiejowska, rzeczniczka dzielnicy Białołęka, gdzie występuje duży problem z dzikami, urząd dysponuje wyłącznie środkami publicznymi, których wydatkowanie podlega ściśle określonym przepisom i procedurom.
– W związku z tym nie mamy możliwości zakupu preparatów odstraszających dziki w ramach dostępnych kompetencji i budżetu dzielnicy. Z tym zapytaniem należy zwrócić się do Lasów Miejskich lub do Biura Ochrony Środowiska, które nadzoruje Lasy Miejskie – dodała Katarzyna Wiejowska.
A Piotr Jaszczuk, z Urzędu Dzielnicy Wawer przekazał nam, że obecnie Urząd Dzielnicy nie rozważa zakupu takiego środka. – W budżecie na ten rok nie zaplanowano środków na zakup preparatów odstraszających dziki. W Parku Aktywności Rodzinnej mamy zainstalowane odstraszacze dźwiękowe – zdradza Piotr Jaszczuk.
Monika Beuth, rzeczniczka prezydenta stolicy, przyznała wprost, że ratusz obecnie nie przewiduje zakupu takich środków. – Wszystkie dostępne na rynku preparaty działają na podobnej zasadzie, np. poprzez imitowanie zapachu potu ludzkiego, różnią się głównie nazwą handlową – zauważa rzeczniczka.
Dodaje, że w większości zgłoszeń wpływających do BOŚ wskazywano na stosowanie odstraszaczy, które nie przynosiły oczekiwanych efektów.
– Lasy Miejskie – Warszawa również w przeszłości używały środków odstraszających, mających na celu ograniczenie wchodzenia dzików na tereny zurbanizowane, jednak bez pozytywnych rezultatów – twierdzi Monika Beuth.
Eksperci: dziki łatwo są adaptują do różnych
zapachów
Tymczasem, jak przekazał nam Karol Podgórski, dyrektor Lasów Miejskich – Warszawa, instytucja ta nie stosowała konkretnego preparatu używanego w Świnoujściu. – W związku z tym nie jesteśmy w stanie odnieść się do skuteczności tego środka – mówi dyrektor.
Przyznaje jednak, że w stolicy stosowano preparaty zapachowe, takie jak Hukinol, który imituje skoncentrowany zapach ludzkiego potu.
– Działania te nie przyniosły wymiernych rezultatów, dlatego odstąpiono od ich stosowania. Jednocześnie należy podkreślić, że dziki są zwierzętami o dużej zdolności adaptacji, także do bodźców zapachowych. Z naszych doświadczeń wynika, że stosowanie odstraszaczy zapachowych nie przynosi trwałych i skutecznych efektów – podkreśla Podgórski.
Jego zdaniem wynika to z faktu, że dziki bytujące na terenach miejskich są w znacznym stopniu przyzwyczajone do różnorodnych zapachów, co ogranicza skuteczność tego typu rozwiązań.