Służby mundurowe z warszawskiego Bemowa prowadzą od niedzieli intensywne działania poszukiwawcze. Zaginiony to 44-letni Tomasz Breński, który w sobotę wyszedł z domu i do tej pory nie nawiązał żadnego kontaktu z najbliższymi. Sytuacja jest poważna, ponieważ ostatnie potwierdzone ślady jego obecności prowadzą w kierunku rozległych terenów zielonych na obrzeżach stolicy. Rodzina oraz funkcjonariusze apelują do wszystkich mieszkańców oraz osób przejeżdżających przez zachodnie powiaty aglomeracji o pomoc w ustaleniu miejsca pobytu mężczyzny.
Przebieg zdarzeń w dniu zaginięcia
Tomasz Breński po raz ostatni kontaktował się z bliskimi w sobotę, 28 marca. Z ustaleń policji wynika, że mężczyzna przebywał tego dnia w miejscowości Latchorzew. Widziano go w pobliżu sklepu przy ulicy Reymonta. Niedługo później świadkowie odnotowali jego obecność w rejonie kompleksów leśnych na linii Izabelin–Klaudyn. Od tamtej pory ślad po 44-latku urwał się całkowicie. Mężczyzna nie wrócił na noc do swojego mieszkania.
Charakterystyczne elementy wyglądu i ubioru
Służby opublikowały dokładny rysopis zaginionego. Tomasz Breński ma około 170 centymetrów wzrostu i charakteryzuje się szczupłą budową ciała. Jego włosy są krótkie, w kolorze ciemnego brązu. Mężczyzna na co dzień nosi okulary korekcyjne. W dniu zniknięcia zaginiony był ubrany w sposób stonowany, jednak posiadał jeden bardzo charakterystyczny element garderoby. Miała nim być czarna kurtka wyposażona w jaskrawożółty suwak oraz żółty znak graficzny umieszczony w przedniej części materiału. Pozostałe części ubioru to ciemne spodnie oraz ciemne, wyjściowe półbuty. Mężczyzna miał przy sobie również czarny plecak o usztywnianej konstrukcji.
Tomasz Breński ma około 170 centymetrów wzrostu i charakteryzuje się szczupłą budową ciała