Wizja powstania nowoczesnego Centrum Edukacji Ekologicznej w Wawrze zderzyła się z gwałtownym oporem mieszkańców. Spór o budowę punktu zbiórki odpadów przy historycznych fortyfikacjach może rozstrzygnąć teraz sam Prezydent RP Karol Nawrocki.
Warszawski samorząd ogłosił wyniki konkursu architektonicznego na zagospodarowanie terenu przy ulicy Łysakowskiej w Wawrze. Zwycięska koncepcja przygotowana przez pracownię RS Architektura Krajobrazu zakłada powstanie obiektu o nazwie Centrum Edukacji Ekologicznej.
Reklama
Reklama
Projekt od początku budzi jednak ogromne emocje wśród lokalnej społeczności. Mieszkańcy Marysina Wawerskiego uważają, że pod atrakcyjną nazwą kryje się przede wszystkim uciążliwy Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych. Lokalny spór o inwestycyję przerodził się w poważny konflikt polityczny, który dotarł aż do najwyższych władz państwowych.
Architektura w służbie ekologii
Zwycięski projekt zakłada stworzenie przestrzeni łączącej funkcje użytkowe z edukacyjnymi. Architekci zaproponowali lekkie, przeszklone bryły budynków z dużą ilością drewna oraz zielone dachy. Głównym założeniem ośrodka ma być promowanie idei naprawiania przedmiotów zamiast ich wyrzucania. W planach znalazły się specjalistyczne warsztaty, w których warszawiacy mogliby zdobywać umiejętności praktyczne. Całość ma być wkomponowana w zieleń, tworząc estetyczny kampus ekologiczny.
Zdaniem urzędników ośrodek ma pełnić funkcję centrum edukacyjnego i praktycznego
Foto: mat. pras.
Reklama
Reklama
Reklama
Punkt zbiórki odpadów kością niezgody
Największe kontrowersje budzi jednak wpisanie w strukturę centrum funkcji PSZOK-u. Ma to być miejsce, do którego mieszkańcy będą przywozić odpady problematyczne, takie jak zużyte opony, akumulatory, farby czy stare meble. Protestujący wskazują na bezpośrednie sąsiedztwo domów jednorodzinnych i obawiają się o trwałe pogorszenie warunków życia w tej okolicy.
Głównym argumentem jest hałas towarzyszący rozładunkowi ciężkich kontenerów oraz wzmożony ruch samochodów dostawczych. Istnieje także spór dotyczący faktycznej odległości inwestycji od zabudowań. Podczas gdy radni Koalicji Obywatelskiej mówią o stu metrach dystansu, mieszkańcy twierdzą, że od ich okien do granicy obiektu będzie zaledwie trzydzieści metrów.
Osoby sprzeciwiające się inwestycji podnoszą również kwestie bezpieczeństwa środowiskowego. W tej części Wawra dominuje niska zabudowa, a wiele gospodarstw domowych wciąż korzysta z własnych ujęć wody. Radni opozycji podkreślają, że składowanie chemikaliów i substancji niebezpiecznych tak blisko studni głębinowych niesie ze sobą ryzyko skażenia wód gruntowych.
Mieszkańcy powołują się na przykłady podobnych punktów w innych miastach Polski, gdzie praca PSZOK-u wiąże się z ciągłym hukiem i uciążliwymi zapachami. Sugerują oni, że miasto powinno poszukać innej lokalizacji, wskazując na tereny przemysłowe przy ulicy Zabranieckiej w pobliżu spalarni śmieci.
Największe kontrowersje budzi wpisanie w strukturę centrum funkcji PSZOK-u
Foto: mat. pras.
Reklama
Reklama
Kryzys zaufania do samorządu
Skala protestu społecznego w tej sprawie jest rzadko spotykana na poziomie dzielnicowym. Radna Olga Pasierbska ujawniła, że do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego wpłynęło tysiąc czterysta wniosków zawierających ponad cztery tysiące szczegółowych uwag. Pod petycją do Prezydenta Warszawy podpisało się niemal tysiąc trzysta osób.
Mieszkańcy czują się ignorowani przez władze miasta, które ich zdaniem przepchnęły niekorzystne zmiany w planach tuż po wyborach samorządowych. Padają ostre oskarżenia o to, że konsultacje społeczne były jedynie fikcją i zadośćuczynieniem prawnym wymogom, a nie realnym dialogiem z obywatelami.
Mieszkańcy mają tu zdobywać wiedzę i umiejętności związane z minimalizowaniem ilości wytwarzanych odpadów
Foto: mat. pras.
Historia w cieniu nowoczesności
Kolejny wymiar sporu dotyczy unikalnych walorów historycznych tego miejsca. Planowana inwestycja ma powstać w bezpośrednim sąsiedztwie Parku imienia Matki Mojej. Teren ten stanowi pozostałość dawnych fortyfikacji Wawra i ma ogromne znaczenie dla tożsamości historycznej dzielnicy.
Mieszkańcy oraz społecznicy alarmują, że budowa punktu zbiórki odpadów bezpowrotnie zniszczy charakter tego chronionego obszaru. W ich ocenie wprowadzanie ciężkiej infrastruktury technicznej na teren szańców jest brakiem szacunku dla przeszłości i dziedzictwa narodowego.
Zdesperowani mieszkańcy zdecydowali się na krok ostateczny i skierowali oficjalną prośbę o interwencję do Prezydenta RP Karola Nawrockiego. W dramatycznym liście proszą głowę państwa o objęcie terenu nadzorem prezydenckim i powstrzymanie budowy. Mieszkańcy liczą na wrażliwość prezydenta w kwestiach ochrony zabytków oraz praw obywatelskich.