Historia zaczęła się od telefonu od rzekomego funkcjonariusza. Głos w słuchawce przekonywał 63-letnią kobietę, że jej majątek jest zagrożony przez niebezpieczną grupę przestępczą ze Wschodu. Jedynym sposobem na zabezpieczenie pieniędzy i biżuterii miało być przekazanie ich pod opiekę mundurowych.
Zmanipulowana kobieta, chcąc pomóc w rzekomej akcji policji, spakowała złotą i srebrną biżuterię o wartości 30 tys. zł oraz ponad 4,5 tys. zł w gotówce do papierowej torby, a następnie zgodnie z instrukcją powiesiła ją na płocie posesji.
Zasadzka i zatrzymanie na gorącym uczynku
Oszust nie spodziewał się jednak, że prawdziwi policjanci są o krok przed nim. Kryminalni z Bielan dysponowali informacjami operacyjnymi o planowanych działaniach sprawcy. Funkcjonariusze prowadzili dyskretną obserwację kobiety, dbając o jej bezpieczeństwo i czekając na odpowiedni moment. Gdy 19-letni „odbierak” pojawił się po zostawiony łup, policjanci natychmiast wkroczyli do akcji.
Młody mężczyzna został obezwładniony i zatrzymany w chwili, gdy próbował zabrać torbę z kosztownościami. Dopiero po zakończeniu policyjnych działań pokrzywdzona 63-latka uświadomiła sobie, że padła ofiarą manipulacji. Całość odzyskanego mienia wróciła do właścicielki.