Wszystko zaczęło się w drugiej połowie stycznia, kiedy do policjantów wpłynęło zgłoszenie o kradzieży audi o wartości ok. 220 tys. zł. Samochód należał do jednej z warszawskich firm. Dzięki temu, że pojazd posiadał aktywny nadajnik GPS, funkcjonariusze mogli na bieżąco śledzić jego trasę. Szybko okazało się, że auto kieruje się w stronę granicy państwa.
Pościg przez granice i pomoc sąsiadów
Informacje o uciekającym pojeździe natychmiast trafiły do komórek specjalistycznych Komendy Stołecznej Policji oraz do Straży Granicznej. Koordynacja działań pozwoliła ustalić, że audi opuściło już Polskę. W sprawę zaangażowano policję z Litwy, która w krótkim czasie namierzyła samochód.
Zatrzymani mężczyźni usłyszeli w Prokuraturze Rejonowej w Pruszkowie zarzuty kradzieży mienia o znacznej wartości.
Na terenie Litwy mundurowi nie tylko zabezpieczyli poszukiwane audi, ale znaleźli również mercedesa. Po sprawdzeniu danych okazało się, że ten pojazd także został skradziony. Na miejscu zatrzymano kierowcę, który jest obywatelem Rumunii.