-7.4°C
1019.7 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Incydent na Lotnisku Chopina. Eksplozja w śmieciarce przy pasie startowym

Publikacja: 03.02.2026 13:25

Incydent na Lotnisku Chopina. Eksplozja w śmieciarce przy pasie startowym

Foto: Materiały prasowe Lotniska Chopina

We wtorek rano na terenie warszawskiego portu lotniczego doszło do wybuchu ładunku w pojeździe wywożącym odpady. Służby państwowe podjęły czynności wyjaśniające, jednak sytuacja wzbudziła kontrowersje dotyczące procedur bezpieczeństwa na lotnisku.

Do zdarzenia doszło ok. godz. godziny 9 rano. Jak informuje portal onet.pl, ładunek o nieustalonym pochodzeniu eksplodował wewnątrz śmieciarki znajdującej się na rampie w sąsiedztwie 1 Bazy Lotnictwa Transportowego. Na miejsce natychmiast wezwano odpowiednie służby, jednak przebieg akcji ratunkowej stał się przedmiotem sprzecznych relacji.

Według ustaleń onet.pl, powołującego się na własne źródła, przez blisko godzinę służby lotniskowe miały oczekiwać na pozwolenie na podjęcie interwencji, podczas gdy pojazd stał na jednej z dróg wewnętrznych. Sytuacja ta wywołała dyskusję na temat sprawności podejmowania decyzji w sytuacjach kryzysowych na terenie największego portu lotniczego w Polsce.

Stanowisko władz portu lotniczego

Kierownik działu komunikacji Lotniska Chopina, Piotr Rudzki, potwierdził w rozmowie z onet.pl, że doszło do incydentu podczas wywozu nieczystości. Przedstawiciel lotniska zaznaczył, że sprawę przejęły służby państwowe, które prowadzą obecnie szczegółowe działania wyjaśniające.

Reklama
Reklama

Jednocześnie rzecznik zaprzeczył doniesieniom o rzekomej zwłoce w podejmowaniu interwencji. Podkreślił, że wszystkie procedury zostały wdrożone, a działania służb przebiegały bez zakłóceń. Władze portu stoją na stanowisku, że sytuacja była pod kontrolą i nie wymagała angażowania dodatkowych zasobów, które mogłyby sparaliżować pracę obiektu.

Brak ewakuacji i kontynuacja operacji lotniczych

Mimo zaistnienia eksplozji, dyrekcja lotniska nie zdecydowała się na ewakuację terminali ani okolicznych budynków. Piotr Rudzki wyjaśnił na łamach onet.pl, że nie było takiej potrzeby, ponieważ incydent nie wpłynął na bieżącą sytuację operacyjną portu. Ruch samolotów oraz obsługa pasażerów odbywały się bez zmian.

Z taką interpretacją faktów nie zgadzają się rozmówcy onet.pl, którzy sugerują, że priorytetem dla zarządzających lotniskiem było zachowanie płynności ruchu pasażerskiego. Według ich relacji, zawartość śmieciarki została sprawdzona przez specjalistów dopiero po około dwóch godzinach od momentu wybuchu, kiedy zdecydowano o opróżnieniu pojazdu z przewożonych odpadów.

Reklama
Reklama