-0.5°C
1024 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Burzliwa debata o przedszkolach. „Radni, nie zapomnijcie, kto wam płaci”

Publikacja: 15.01.2026 19:26

Powodem likwidacji przedszkoli i oddziałów przedszkolnych ma być niż demograficzny

Powodem likwidacji przedszkoli i oddziałów przedszkolnych ma być niż demograficzny

Foto: Adobe Stock

Podczas czwartkowej sesji Rady Warszawy najwięcej emocji budziły uchwały dotyczące planów zamknięcia oddziałów przedszkolnych i przedszkoli w Warszawie. Na sesję przyszli mieszkańcy, by zaprotestować przeciw takim praktykom.

Mimo protestów rodziców, pracowników placówek i polityków, radni podjęli uchwały: w sprawie zamiaru przekształcenia (co oznacza likwidację oddziału przedszkolnego) Szkoły Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi nr 30 im. Powstańców 1863 r. przy ul. Kawęczyńskiej 2, Szkoły Podstawowej nr 50 im. Królowej Jadwigi przy ul. Jagiellońskiej 7, Szkoły Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi nr 73 im. Króla Stefana Batorego przy ul. Białostockiej 10/18, Szkoły Podstawowej nr 127 im. Henryka Sienkiewicza przy ul. Kowieńskiej 12/20, Szkoły Podstawowej nr 258 im. gen. Jakuba Jasińskiego przy ul. B. Brechta 8, Szkoły Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi nr 354 im. Adama Asnyka przy ul. Otwockiej 3, Szkoły Podstawowej nr 395 im. Rotmistrza Witolda Pileckiego przy ul. J. Sierakowskiego 9, Szkoły Podstawowej nr 110 im. Kazimierza Jeżewskiego przy ul. Bohaterów 41, Szkoły Podstawowej nr 361 im. Papcia Chmiela przy ul. Ruskowy Bród 19, Szkoły Podstawowej nr 406 przy ul. Świderskiej 93, Szkoły Podstawowej nr 368 im. „Polskich Olimpijczyków” przy ul. M. Hemara 16, Szkoły Podstawowej nr 31 im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego przy ul. Kobiałka 49 oraz Szkoły Podstawowej nr 231 im. gen. Mariusza Zaruskiego przy ul. Juranda ze Spychowa 10. W tej ostatniej zajęcia dydaktyczne, wychowawcze i opiekuńcze będą odbywały się w innej lokalizacji.

Podjęli także uchwały Warszawy w sprawie zamiaru likwidacji Przedszkola nr 30 „Zielona Łódeczka” przy ul. Rozbrat 10/14, Przedszkola nr 32 przy ul. Nowogrodzkiej 17, Przedszkola nr 34 przy ul. Emilii Plater 25, Przedszkola nr 36 „Odkrywcy Nowego Świata” przy ul. Nowy Świat 41A, Przedszkola nr 406 przy ul. J. Kaden-Bandrowskiego 8, Przedszkola nr 142 przy ul. J. Dąbrowskiego 25, Przedszkola nr 278 przy ul. Tatrzańskiej 3, Przedszkola nr 402 przy ul. R. Bailly 11, Przedszkola nr 100 przy ul. Częstochowskiej 16/18 oraz Przedszkola nr 435 przy ul. gen. T. Pełczyńskiego 24.

Pozytywnie wypowiedzieli się także w sprawie zamiaru przekształcenia Przedszkola Integracyjnego nr 38 w Warszawie, pl. Bankowy 3/5 w przedszkole specjalne oraz przekształcenia Szkoły Podstawowej nr 32 z Oddziałami Integracyjnymi im. Małego Powstańca przy ul. D. B. Meiselsa 1.

Niż demograficzny w Warszawie

Jak tłumaczyła wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska, propozycje zmian są spowodowane coraz mniejszą liczbą dzieci uczęszczających do przedszkoli w Warszawie. – Niż demograficzny stał się faktem – powiedziała. – Dzisiaj dyskutujemy o przedszkolach, ale przyjdzie taki dzień, kiedy będziemy dyskutować o szkołach, czy uczelniach wyższych – dodała.

Reklama
Reklama

Jak wyliczyła, w Warszawie obecnie do 362 przedszkoli chodzi 42800 dzieci. Przekłada się to na 3672 etaty nauczycieli, 680 pracowników administracyjnych i 4800 etatów pracowników obsługi. – Mamy tez wakaty – podkreśliła wiceprezydent.

Zapowiedziała też, że miasto będzie konkurowało o dzieci z przedszkolami prywatnymi. – Podjęliśmy decyzję, że w tym roku kończymy wspólną rekrutację – stwierdziła. – Do teraz z naszego profilu rekrutowały się też dzieci do przedszkoli niepublicznych. To się zmieni. Uważam że mamy świetne przedszkola, z doskonałą ofertą zajęć dodatkowych, i w niczym nie odstajemy od przedszkoli niepublicznych – podkreśliła.

Do tej konkurencji nawiązał radny Tomasz Herbich (PiS). – Każdy ekspert powie że istnieje dysproporcja pomiędzy placówkami publicznymi i niepublicznymi, choćby z powodu wielkości grup – tłumaczył. – Niż demograficzny może być wykorzystywany przez nas w taki sposób, żebyśmy mogli zmniejszać oddziały i konkurować z placówkami niepublicznymi. Musimy dążyć do tego, by zmniejszać te dysproporcje – podkreślił.

Z kolei radny Jan Mencwel (Lewica) namawiał, by miasto nie oszczędzało na dzieciach. – Jesteśmy stolicą jednego z najbogatszych państw świata. Warszawa ma budżet 30 mld zł czyli tyle ile małe państwo. Co roku zostają nadwyżki budżetowe. Nie likwidujmy tych placówek – apelował.

Głos zabrała również wicemarszałek senatu Magdalena Biejat. – Miasto stołeczne Warszawa zachowuje się, jakby chciało leczyć dżumę cholerą – oceniła. – Poza tym panuje ogromny chaos. O tym, że ich przedszkole będzie zamknięte, rodzice i kadra dowiadują się z mediów. Jak dobrze pójdzie, to od jakiegoś radnego. Skandaliczne jest trzymanie się tylko suchych faktów i suchych cyferek, które przeklejają państwo bezmyślnie z uzasadnienia jednej uchwały do drugiej – dodała.

Reklama
Reklama

Rodzice bronią zamykanych przedszkoli w Warszawie

W obronie przedszkoli stanęli także rodzice i nauczyciele z tych placówek.

– Argument miasta w przypadku przedszkola nr 36 jest nieuzasadniony – mówił Jerzy Jędrzejewski z Przedszkola nr 36 przy ul. Nowy Świat. – Obecnie uczęszcza tam ponad 60 dzieci, a ta liczba by była wyższa, gdyby miasto nie zdecydowało o wstrzymaniu rekrutacji. Przedszkole jest placówką profesjonalną, ciepłą i przyjazną dzieciom. Posiada plac zabaw, znajduje się w świetnej lokalizacji. Realizuje autorskie programy wychowawcze – argumentował. – Mam jeszcze pytanie do radnych. Kogo wy reprezentujecie? Kto was wybrał? To my, mieszkańcy, na was głosowaliśmy. A wola mieszkańców jest taka, żeby Przedszkole 36 zostało. To my dajemy wam prace i to nasze interesy macie reprezentować – podkreślił.

W podobnym tonie wypowiedział się także Ernest Folk. – My się możemy nie interesować polityką, ale polityka zainteresowała się nami – podkreślił. Pani prezydent Kaznowska na Komisji Edukacji Rady Warszawy powiedziała, że kuleje demokracja. Przejęzyczyła się, ale to jest prawda – kuleje demokracja i kuleje dialog z mieszkańcami. Radni zapomnieli o tym, że zostali zatrudnieni przez mieszkańców i otrzymują diety z naszych pieniędzy. Usłyszałem tutaj na sali, że radni też płacą podatki. Tak, ale naszymi pieniędzmi – przekonywał.

Prosił też, aby każdy z radnych podjął decyzję zgodnie z własnym sumieniem. – Własnym, a nie partyjnym blokiem czyli tak, jak wam każe pan Marcin Kierwiński czy Jarosław Szostakowski (przewodniczący i sekretarz Koalicji Obywatelskiej w Warszawie – przyp. Red.) – dodał.

Z kolei Sylwia Palmowska wypowiedziała się na temat likwidacji jednego z budynków szkoły nr 32. – W tej szkole liczba dzieci z orzeczeniami o niepełnosprawności przekracza 20 proc. – podkreśliła. – Dzieci czują się bezpieczenie, rodzice też się czują bezpiecznie. W tej chwili w szkole są dobre warunki do nauki dzieci. Niezaprzeczalnym faktem jest jednak to, że rośnie przemoc w szkołach. Przeniesienie dzieci z klas 1-3 do większego, wspólnego budynku, nie będzie dobre dla tych dzieci – zapewniła.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama