-6.4°C
1017.5 hPa
Życie Warszawy
Reklama

W Warszawie będzie mniej sklepów z alkoholem? Decyzja należy do radnych

Publikacja: 13.01.2026 07:40

Projekt uchwały zakłada zmniejszenie limitu zezwoleń w detalu (sklepy) o 310 i zwiększenie limitu w

Projekt uchwały zakłada zmniejszenie limitu zezwoleń w detalu (sklepy) o 310 i zwiększenie limitu w gastronomii o 120.

Foto: Fotorzepa

Władze Warszawy chcą zmniejszyć liczbę sklepów z alkoholem, a zwiększyć jego sprzedaż w gastronomii. Na najbliższej sesji Rady Warszawy radni planują wystąpić do do dzielnic o wyrażenie opinii w tej sprawie.

Zgodnie z obecnymi przepisami maksymalna liczba zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych do 4,5 proc. zawartości alkoholu oraz na piwo w Warszawie wynosi 6140. Może więc być maksymalnie 3020 punktów sprzedających takie napoje do spożycia w miejscu sprzedaży (gastronomia) oraz 3120 przeznaczonych w sklepach i na stacjach benzynowych.

Limit punktów sprzedaży napojów alkoholowych powyżej 4,5 proc. do 18 proc. zawartości alkoholu (z wyjątkiem piwa) wynosi 2590 w gastronomii oraz 3380 w sklepach i na stacjach. Z kolei najmocniejsze alkohole można sprzedawać w 1880 punktach gastronomicznych oraz 2980 sklepach i stacjach.

Zaproponowane w projekcie uchwały zmiany spowodują zmniejszenie łącznego limitu zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych w Warszawie o 190. Projekt uchwały zakłada zmniejszenie limitu zezwoleń w detalu (sklepy) o 310 i zwiększenie limitu w gastronomii o 120:

Jak tłumaczą wnioskodawcy w projekcie uchwały, w ostatnim czasie w gastronomii obserwowana jest zmiana preferencji – rezygnacja z napojów alkoholowych zawierających do 4,5 proc. alkoholu oraz piwa na rzecz napojów alkoholowych zawierających powyżej 4,5 proc. alkoholu. Maleje liczba lokali gastronomicznych, w których sprzedawane i podawane jest wyłącznie piwo, natomiast wzrasta liczba lokali, w których podawany jest mocniejszy alkohol – lokale, które nie posiadały dotychczas zezwoleń na mocne alkohole występują o takie zezwolenia. „Dodatkowo należy podkreślić, że podawanie drinków zawierających mocny alkohol wymaga uzyskania zezwolenia na sprzedaż takiego rodzaju alkoholu” – czytamy w uzasadnieniu uchwały.

Reklama
Reklama

W przypadku sklepów sytuacja jest ustabilizowana i od 2022 r. zauważalny jest powolny spadek liczby punktów sprzedaży. W 2022 r. (stan na 31 grudnia) było 3387 punktów sprzedaży, natomiast w 2025 r. (stan na 31 grudnia) było o 152 punkty mniej - 3235 punktów.

Warszawiacy piją mniej piwa, a więcej mocnych alkoholi

Od połowy 2024 r. liczba wniosków o wydanie zezwoleń na sprzedaż i podawanie napojów alkoholowych zawierających powyżej 4,5 proc. do 18 proc. alkoholu (z wyjątkiem piwa) i powyżej 18 proc. alkoholu przeznaczonych do spożycia w miejscu sprzedaży (gastronomia) przewyższa ustalony limit zezwoleń. Zezwolenia na sprzedaż i podawanie napojów alkoholowych wydawane są przedsiębiorcom w kolejności, zgodnie z listą w miarę jak zwalniają się limity zezwoleń.

Nie ma znaczenia, czy przedsiębiorca kontynuuje sprzedaż napojów alkoholowych w danym punkcie, jest „dużym” przedsiębiorcą prowadzącym wiele punktów sprzedaży, czy też nowym dopiero rozpoczynającym działalność.

Kolejność uzyskania zezwoleń wynika tylko z kryterium ustawowego - ustawa nie różnicuje przedsiębiorców na tych, którzy po raz pierwszy ubiegają się o zezwolenie od tych, którzy występują o kolejne w tym samym punkcie sprzedaży. Przedsiębiorcy, którzy od lat prowadzą sprzedaż napojów alkoholowych w konkretnym lokalu, w żaden sposób nie są uprzywilejowani przy ubieganiu się o kolejne zezwolenie.

Władze miasta zauważają, że w obecnej sytuacji z limitami, przedsiębiorcy prowadzący lokale gastronomiczne mogą odczuwać niepewność co do możliwości kontynuowania swojej działalności – nie wiedzą, czy uzyskają zezwolenia i nieprzerwanie będą mogli nadal prowadzić swoją działalność. W podobnej sytuacji są przedsiębiorcy, którzy planują rozpocząć działalność w nowym lokalu gastronomicznym. Przygotowując i wyposażając lokal nie wiedzą, czy po zorganizowaniu punktu uzyskają zezwolenia na sprzedaż i podawanie napojów alkoholowych.

Reklama
Reklama

Ograniczenie dostępności alkoholu w Warszawie

Wnioskodawcy podkreślają też, że Warszawa cały czas się rozwija, powstają nowe placówki handlowe oraz gastronomiczne. Z szacunku przyjazdów turystów i odwiedzających jednodniowych wynika, że w porównaniu z 2023 r. w 2024 r. nastąpił znaczący wzrost ruchu turystycznego w Warszawie (+32 proc.).

Z bazy gastronomicznej miasta skorzystało 91 proc. turystów (89 proc. krajowych i 95 proc. zagranicznych). Zgodnie z danymi Stołecznego Biura Turystyki, baza gastronomiczna generuje ponad 11 proc. przychodów w gospodarce turystycznej Warszawy. „Podkreślić przy tym należy, że lokalna oferta gastronomiczna jest jednym z wyznaczników jakości życia dla mieszkańców miasta” – napisali urzędnicy.

„Realizacja działań wspierana będzie m.in. przez ustalanie w drodze uchwały Rady m.st. Warszawy liczby zezwoleń na sprzedaż/podawanie napojów alkoholowych i zasad usytuowania punktów sprzedaży względem obiektów chronionych. Niewątpliwie, zmniejszenie łącznego limit zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych na terenie m.st. Warszawy wpisuje się w ograniczenie dostępności alkoholu” – czytamy w uzasadnieniu.

Z kolei w opinii Warsaw Enterprise Institute w samej stolicy funkcjonuje niemal 400 małych sklepów osiedlowych, dla których jedyną przewagą konkurencyjną nad gigantami jest dostępność i otwarcie do późnych godzin nocnych lub całodobowo. Klienci, którzy planują spożycie alkoholu w oczywisty sposób zakupują go w dziennym sklepie by nie przepłacać w droższym sklepie nocnym.

„Oczywiste staje się, że upadek małych sklepów oznacza zwolnienie setek zezwoleń, po które natychmiast sięgną franczyzobiorcy dużych sieci handlowych. Każda sieć chce bowiem zagęścić ilość punktów sprzedaży dziennej. Nieświadomie, działając w trosce o trzeźwość mieszkańców, władze samorządowe mogą doprowadzić do przejęcia resztek rynku od małych przedsiębiorców do korporacji” – komentuje instytut.

Reklama
Reklama

– W sytuacji, gdy limity w kluczowych miastach są na wyczerpaniu, jedynym sposobem na utrzymanie tempa rozwoju dużych sieci jest przejęcie zasobów po słabszych graczach. Nocna prohibicja, drastycznie obniżająca rentowność niezależnych, osiedlowych sklepów, idealnie rozwiązuje problem – tłumaczy Piotr Palutkiewicz, wiceprezes WEI

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama