Kiedy mowa o skrzydlatej historii Warszawy, otwarciu polskiego nieba na świat, nie sposób nie wspomnieć o tej dacie - 1 stycznia 1929 roku. Tego dnia miała miejsce inauguracja przedsięwzięcie o nazwie Linje Lotnicze LOT. Był to owoc połączenia firm - Śląskiego Towarzystwa Lotniczego, Aerolotu i Aero.
Aerolot, spółka z kapitałem niemieckim, powstała 3 czerwca 1922 jako Polska Linia Lotnicza „Aerolloyd”. Była subwencjonowana przez rząd, który zezwolił jednocześnie na wykorzystywanie niezbędnej infrastruktury. Lotnicze warsztaty firmy mieściły się w Gdańsku, zaś pierwsze rejsy odbyły się na trasie Wolne Miasto Gdańsk - Warszawa – Lwów; rok później samoloty zaczęły latać między Warszawą a Krakowem.
Reklama
Reklama
Zmiany prawne katalizatorem
Od roku 1925 można było samolotem dostać się już za granicę: z Warszawy przez Kraków do Wiednia, w tym roku też zmieniono nazwę firmy - tak narodziła się Polska Linia Lotnicza „Aerolot”. Sukcesywnie rozwijano też sieć połączeń krajowych - samoloty latały między Warszawą a Łodzią, projektowano również dalszy rozwój firmy. Firma Aerolot posiadała łącznie 16 samolotów Junkers różnych typów - zasadniczo czteroosobowych.
Z końcem roku 1928 Aerolot połączono z linią lotniczą Aero z Poznania, dla której macierzystym lotniskiem była tamtejsza Ławica. Założona w 1925 roku z inicjatywy Związku Lotników Polskich posiadała całkowicie polski kapitał i pięć samolotów typu Farman, które zabierały na pokład 6 pasażerów. Linia kursowała na trasie Poznań - Warszawa, później także Poznań - Łódź i Łódź - Warszawa. W 1928 roku samoloty Farman wymieniono na Fokkery; firma planowała rozwinięcie sieci połączeń - między innymi do Moskwy.
W tym samym roku jednak Wydział Lotnictwa Cywilnego w Ministerstwie Komunikacji wprowadził zmiany prawne, które zaowocowały likwidacją prywatnych firm lotniczych na terenie Polski. Tak, w wyniku owych regulacji powstał krajowy monopolista LOT, z macierzystym lotniskiem na warszawskim Mokotowie.
Samoloty latające z i do Warszawy korzystały z pola startów na Polu Mokotowskim. Poczekalnia dla pasażerów „Aerolotu” w roku 1926 mieściła się w drewnianym budynku.
Foto: mat. arch.
Reklama
Reklama
Reklama
Kolebka stołecznego lotnictwa
Samoloty latające z i do Warszawy korzystały z pola startów na Polu Mokotowskim. Poczekalnia dla pasażerów „Aerolotu” mieściła się w drewnianym budynku. Ważniejsza była inna budowla - hangar dla samolotów poświęcony 25 maja 1924. Wybudowało go przedsiębiorstwo budowlane „Polstefan” należące do Ludwika Paradistala, bardziej znanego jako projektanta luksusowego apartamentowca na ul. Sewerynów. Paradistal miał doświadczenie jako budowniczy hal nakrytych kolebkowym sklepieniem - budował niektóre hale w fabryce Lilpop, Rau i Loewenstein oraz halę tymczasowego, drewnianego Dworca Głównego. Duże umiejętności konstruktorskie sprawiły, że firma Paradistala wiedziała jak budować hale szerokie na niemal sześćdziesiąt metrów, nakryte dachami bez żadnych wewnętrznych podpór.
Na lotnisku na Polu Mokotowskim, urządzonym w 1910 roku, powstało Warszawskie Towarzystwo Lotnicze Awiata założone przez księcia Stanisława Lubomirskiego. Po ważnym epizodzie lotnictwa wojskowego doby I wojny światowej, od roku 1920, służyło lotom cywilnym.
Korzystały z niego towarzystwa: „Franco Rumaine”, „Aerolot”, „Aerolloyd”, i ostatecznie PLL LOT, którego przedwojennymi dyrektorami byli jednak piloci wojskowi - początkowo mjr Tomasz Turbiak, zaś od 1930 mjr Wacław Makowski, który pełnił tę funkcję aż do wybuchu II wojny światowej.
Wkrótce postał również logotyp przedsiębiorstwa - na rozpisany konkurs zgłosił go wybitny artysta plastyk, grafik, plakacista Tadeusz Gronowski (1894-1990). Zaproponował wpisanego w okrąg, stylizowanego żurawia w locie - i ten symbol od roku 1930 umieszczano na pionowych statecznikach wszystkich samolotów firmy. Powstały także liczne plakaty reklamowe, ich autorami byli często wybitni artyści.
Powstanie narodowego przewoźnika - co podkreślono także w nazwie, było dla odradzającej się Polski wydarzeniem niezwykle ważnym.
Foto: mat. arch.
Reklama
Reklama
Powstanie narodowego przewoźnika - co podkreślono także w nazwie, było dla odradzającej się Polski wydarzeniem niezwykle ważnym. Państwo, jeszcze dekadę wcześniej rozdarte między zaborców, dziś miało polskie skrzydła, wkrótce również samoloty własnej produkcji - z początkiem lat trzydziestych w barwach PLL LOT zaczęły latać samoloty PWS - 24 i RWD - 5. W połowie lat trzydziestych sprowadzono kolejne samoloty z zachodu - Douglas DC -2, Lockheed L - 10A, Junkersy Ju - 52/3m, i tuż przed wybuchem wojny Lockheed L - 14 - H Super Electra, wówczas najnowocześniejsze samoloty komunikacyjne na świecie. Zakupiono je z myślą o lotach transatlantyckich, które zamierzano wprowadzić regularnie od roku 1940.
Śmiała wizja rozwoju, rozmach lotniczych zamierzeń - podobny do rozwijającej się wówczas prężnie Gdyni sprawiły, że w roku 1937 LOT uruchomił najdłuższe połączenie w Europie - z Helsinek przez Warszawę, Ateny do Palestyny - długości 4300 kilometrów. W roku 1939 wydłużono je do Bejrutu, uruchomiono też połączenia do Kopenhagi i Belgradu. Na Ogólnopolskiej Wystawie Lotniczej we Lwowie znalazło się nawet reklamowe hasło: "Granice polskości zakreśli zasięg polskich samolotów" - i zdawało się, że cały świat jest blisko, o kilka godzin drogi.
Wraz z odzyskaniem niepodległości postanowiono przenieść mokotowskie lotnisko na peryferia - z jednej strony, by zapewnić lotnictwu perspektywy rozwoju, z drugiej - by uwolnić tereny w rozwijającej się Warszawie. Na zdjęciu ważenie pasażera, który stoi obok plakatu reklamowego PLL LOT.
Foto: NAC
Śmiałe plany
W Warszawie dyrekcja firmy mieściła się najpierw na Marszałkowskiej 138, następnie na Placu Napoleona 9, wreszcie przy Nowogrodzkiej 49. Natomiast kasy biletowe - w Alejach Jerozolimskich 35, u zbiegu z ul. Marszałkowską, dawnej willi architekta Henryka Marconiego.
W tle tych wydarzeń, wraz z odzyskaniem niepodległości postanowiono przenieść mokotowskie lotnisko na peryferia - z jednej strony, by zapewnić lotnictwu perspektywy rozwoju, z drugiej - by uwolnić tereny w rozwijającej się Warszawie. Co ważne przeniesienie miało odbywać się z podziałem funkcji:
loty cywilne – lotnisko na Gocławiu,
Reklama
Reklama
loty wojskowe – lotnisko na Okęciu,
loty sportowe – lotnisko na Bielanach.
Do czasu budowy lotniska na Gocławiu, samoloty cywilne miały tymczasowo startować z Okęcia - jego budowę potraktowano priorytetowo, i ruch samolotów cywilnych przeniesiono tam w kwietniu 1934.
Dla Polskich Linii Lotniczych LOT port na Okęciu był więc portem najważniejszym. Zabudowania lotniska, które niestety nie doczekały naszych czasów, bo zostały wysadzone przez Niemców w styczniu 1945, powstały w latach 1930 - 32. Architekci Piotr Czyżewski, Ignacy Widawski i Jan Trypolski połączyli gmach dowództwa lotniska z kasynem, jako dominantę wysokościową projektując wysoką wieżę zwieńczoną latarnią.
. Architekci Piotr Czyżewski, Ignacy Widawski i Jan Trypolski połączyli gmach dowództwa lotniska z kasynem, jako dominantę wysokościową projektując wysoką wieżę zwieńczoną latarnią.
Foto: Polona
Reklama
Reklama
W sierpniu 1939 PLL LOT dysponowały 26 samolotami pasażerskimi; zatrudniały wówczas prawie 700 osób, w tym tylko25 pilotów. Dalszy rozwój i plany przerwał wybuch II wojny światowej - działalność firmy została zawieszona.
Od przaśnego PRL do najlepszej linii Europy Wschodniej
Pierwsze po wojnie połączenie międzynarodowe - z Warszawy do Berlina, uruchomiono 11 maja 1945; dwa miesiące później - do Paryża i Sztokholmu. Z biegiem lat liczbasamolotów w barwach LOT rosła, lecz były to głównie maszyny produkcji radzieckiej - Iljuszyn Ił - 12B, Antonów An - 24,czy Tupolew Tu - 134. W marcu 1972 wprowadzono do floty samolot Iljuszyn Ił - 62; dzięki niemu uruchomiono transatlantyckie połączenia z Montrealem i Nowym Jorkiem. Od końca lat osiemdziesiątych nastąpiła stopniowa wymiana floty - zrezygnowano z samolotów radzieckich.
Choć w długich dziejach firmy nie brakło trudnych momentów, LOT wspiął się na szczyt - w czerwcu 2025 otrzymał tytuł najlepszej linii lotniczej w Europie Wschodniej, w lipcu obsłużył rekordową liczbę1 185 946 pasażerów w ciągu miesiąca. Piękna historia polskich skrzydeł trwa; latem podczas Paris Air Show złożono zamówienie na 40 samolotów Airbus A220 - pierwsze mają dotrzeć latem 2027 roku. ostatnie w 2031 - już po obchodach stulecia istnienia firmy. I wciąż, jak przed wojną, będzie można powiedzieć: "Granice polskości zakreśli zasięg polskich samolotów".