Wśród mieszkańców Wawra pojawiły się relacje o tajemniczym obiekcie unoszącym się nad zabudową jednorodzinną. Do zdarzenia miało dojść w nocy ok. godz. 1. Według świadków obiekt przez kilka minut utrzymywał się w zawisie nad dachami domów, emitując intensywne światło skierowane w stronę okien.
Niezidentyfikowany obiekt latający nad Wawrem
Relacje mieszkańców są częściowo rozbieżne. Część osób początkowo sugerowała, że mógł to być śmigłowiec – wskazywano na słyszalny hałas oraz światła pozycyjne. Pojawiły się także przypuszczenia o możliwej obecności maszyny ratunkowej lub innego statku powietrznego wykonującego manewry nad okolicą.
Jednak analiza wypowiedzi prowadzi do innego wniosku. Kluczowe znaczenie mają szczegóły dotyczące zachowania obiektu. Świadkowie podkreślają, że maszyna „wisiała” niemal w miejscu, bardzo nisko – na wysokości zbliżonej do pierwszego piętra budynków – oraz świeciła skoncentrowanym światłem bezpośrednio w okna mieszkań. Tego typu precyzyjny zawis i manewrowanie na tak małej wysokości w terenie zabudowanym są trudne do osiągnięcia dla śmigłowców, zwłaszcza w sposób tak cichy i długotrwały.
„To ewidentnie był dron latający tuż nad dachami, co w nocy oznacza podglądanie co się dzieje w środku” – zapewniał na osiedlowej grupie jeden z mieszkańców.