12.9°C
1015.4 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Warszawski wstyd szaletowy. 10 lat od wielkich obietnic, a toalet wciąż brak

Średni koszt postawienia jednej w pełni zautomatyzowanej toalety w Warszawie niemal podwoił się w ci

Średni koszt postawienia jednej w pełni zautomatyzowanej toalety w Warszawie niemal podwoił się w ciągu ostatnich pięciu lat

Foto: UM Warszawa

Mimo szumnych zapowiedzi sprzed lat, stolica wciąż boryka się z brakiem ogólnodostępnych toalet. Rosną opóźnienia w realizacji planu z 2016 roku i koszty jego realizacji. Brakuje wreszcie centralnego planowania, które pozwoliłoby na równomierne rozmieszczenie obiektów tam, gdzie są one najbardziej potrzebne.

Temat dostępności toalet publicznych w Warszawie powrócił za sprawą interpelacji radnej Marty Szczepańskiej. Autorka dokumentu skierowanego do prezydenta Rafała Trzaskowskiego wskazuje na brak spójnego i efektywnego systemu, który gwarantowałby mieszkańcom oraz turystom dostęp do podstawowych standardów higienicznych.

Wewnątrz obiektów planowano najwyższy standard, w tym bezdotykowe mycie muszli, podgrzewane podłogi

Wewnątrz obiektów planowano najwyższy standard, w tym bezdotykowe mycie muszli, podgrzewane podłogi oraz przewijaki dla niemowląt.

Foto: Szymon Pulcyn

Radna uważa, że obecna sytuacja sprawia, że miasto jest mniej dostępne dla wszystkich, a mieszkańcy czują się upokorzeni. Problem jest tym większy, że dziesięć lat temu władze Warszawy obiecały warszawiakom rozwiązanie tej sprawy.

Wielkie wizje kontra upływający czas

W latach 2015–2016 warszawski samorząd roztaczał wizję nowoczesnej sieci Automatycznych Toalet Miejskich, znanych jako ATM. Ówczesny wiceprezydent miasta, Michał Olszewski, zapowiadał wówczas budowę prawie 50 takich obiektów w ciągu zaledwie dwóch lat. Projekt ten nie był przypadkowy, ponieważ koncepcję architektoniczną wypracowano we współpracy ze Stowarzyszeniem Architektów Polskich.

Reklama
Reklama

Nowe toalety miały charakteryzować się owalnym kształtem oraz elewacją z kafli w sześciu wariantach kolorystycznych, co pozwalałoby na ich dopasowanie do otoczenia. Marek Piwowarski, ówczesny pełnomocnik ds. zagospodarowania nabrzeży Wisły, podkreślał, że dopracowanie prototypu wymaga czasu ze względu na unikalny design i zaawansowaną automatykę.

Wewnątrz obiektów planowano najwyższy standard, w tym bezdotykowe mycie muszli, podgrzewane podłogi oraz przewijaki dla niemowląt. Całość miała być w pełni dostępna dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich. Deklaracje te budowały obraz metropolii, która w krótkim czasie upora się z deficytem miejsc sanitarnych. Jednak dekadę później, jak zauważa radna Szczepańska, tempo inwestycji drastycznie odbiega od tamtych zapowiedzi. Na mapie Warszawy wciąż brak toalet, a szumne deklaracje z 2016 roku pozostają w dużej mierze niezrealizowane.

Projekt szaletu z programu Automatycznych Toalet Miejskich z 2015 roku

Projekt szaletu z programu Automatycznych Toalet Miejskich z 2015 roku

Foto: mat. pras.

Pułapka Budżetu Obywatelskiego

Obecnie głównym ciężarem finansowania nowych toalet obarczony jest Budżet Obywatelski. Mieszkańcy regularnie zgłaszają projekty budowy WC, traktując to jako swój priorytet. Taka sytuacja budzi jednak sprzeciw części radnych, którzy uważają to za rozwiązanie przypadkowe i doraźne.

Proces inwestycyjny w ramach budżetu partycypacyjnego trwa często latami, co nie pozwala na sprawne zarządzanie siecią w skali całego miasta. Brakuje centralnego planowania, które pozwoliłoby na równomierne rozmieszczenie obiektów tam, gdzie są one najbardziej potrzebne.

Reklama
Reklama

Dodatkowym problemem jest drastyczny wzrost kosztów realizacji takich zadań. Dane przytoczone w interpelacji pokazują, że średni koszt postawienia jednej w pełni zautomatyzowanej toalety w Warszawie niemal podwoił się w ciągu ostatnich pięciu lat.

W 2020 roku wynosił on ok. 400 tys. zł, podczas gdy w 2025 roku kwota ta wzrosła do prawie 800 tys. zł. Tak wysokie ceny sprawiają, że projekty często wykraczają poza ramy finansowe dostępne w poszczególnych dzielnicach w ramach Budżetu Obywatelskiego. To z kolei prowadzi do odrzucania wniosków mieszkańców i dalsze pogłębianie się kryzysu sanitarnego.

Panel srerowania i poboru opłat w toalecie automatycznej

Panel srerowania i poboru opłat w toalecie automatycznej

Foto: Ewelina Lach

Toaleta jako element infrastruktury komunikacyjnej

Współczesna debata nad toaletami w Warszawie przesuwa akcent z terenów zielonych na główne arterie komunikacyjne. Radna Szczepańska, powołując się na koncepcje Adrianny Porowskiej oraz Jacka Wiśnickiego, byłego zastępcy prezydenta Warszawy, podkreśla, że toalety nie mogą być traktowane wyłącznie jako infrastruktura parkowa. Muszą się stać integralnym elementem węzłów przesiadkowych i głównych ulic handlowych. Jest to kluczowe dla mobilności seniorów, osób z niepełnosprawnościami oraz pracowników terenowych wykonujących swoje obowiązki na rzecz miasta. Dla wielu z nich brak dostępu do WC przy kluczowych przystankach stanowi barierę w komfortowym codziennym funkcjonowaniu.

W obliczu tych wyzwań pojawia się postulat utworzenia stałego funduszu celowego na budowę i modernizację toalet publicznych. Radna pyta prezydenta o możliwość powołania jednej wyspecjalizowanej jednostki miejskiej, która przejęłaby pełną odpowiedzialność za serwis i rozwój sieci ATM. Takie rozwiązanie miałoby zakończyć okres rozproszonej odpowiedzialności i odrzucania poprawek budżetowych w tej sprawie, która wielokroć nie cierpi zwłoki.

Reklama
Reklama