Cała sprawa zaczęła się od informacji przekazanych przez jedną z warszawskich szkół. Nauczyciele i dyrekcja zwrócili uwagę na niepokojące zachowanie swojego byłego ucznia.
Nastolatek już wcześniej sprawiał problemy wychowawcze, co skutkowało objęciem jego rodziny nadzorem kuratora. Gdy policjanci z Zespołu do spraw Nieletnich i Patologii przeanalizowali zgromadzone dane, uznali, że zagrożenie dla otoczenia jest realne i wymaga natychmiastowego działania.
Nastolatek nie ograniczał się jedynie do ogólnych deklaracji – kilkukrotnie zapowiadał zabójstwo swojej byłej partnerki oraz uczniów konkretnej warszawskiej szkoły.
Niebezpieczne fascynacje, potem konkretne groźby
W toku śledztwa funkcjonariusze ustalili szczegóły dotyczące aktywności 16-latka. Chłopiec w rozmowach z rówieśnikami wielokrotnie groził im śmiercią. Znajomi opisywali go jako osobę skrytą i wycofaną, która otwarcie wyrażała uznanie dla tak zwanych aktywnych strzelców, czyli sprawców masowych zamachów.
Nastolatek nie ograniczał się jedynie do ogólnych deklaracji – kilkukrotnie zapowiadał zabójstwo swojej byłej partnerki oraz uczniów konkretnej warszawskiej szkoły.