Spokój cichej dzielnicy domów jednorodzinnych został przerwany przez ryk silników ciężkiego sprzętu policyjnego i huk granatów hukowych. Elitarna jednostka kontrterrorystyczna wkroczyła do akcji, aby schwytać mężczyznę, który w domowym zaciszu miał dokonać zbrodni na własnych rodzicach. Sprawca, mający bezpośredni związek z odkrytymi w budynku zwłokami, zabarykadował się wewnątrz i nie zamierzał dobrowolnie oddać się w ręce sprawiedliwości.
W domu znaleziono ciała kobiety i mężczyzny.
Ustalenia o tragedii na Targówku
Wszystko zaczęło się kilka minut przed godziną 9:00 rano, kiedy do Centrum Powiadamiania Ratunkowego dotarło wstrząsające zgłoszenie o dwóch ciałach znajdujących się na terenie jednej z posesji. Skierowane na miejsce patrole natychmiast potwierdziły tragiczną informację, odkrywając zwłoki kobiety i mężczyzny. Sytuacja szybko skomplikowała się jeszcze bardziej, gdy okazało się, że w jednym z pomieszczeń zabarykadował się mężczyzna, którego zachowanie wskazywało na to, że może być uzbrojony i skrajnie niebezpieczny.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że ofiarami są rodzice 49-latka, a o tragedii miał powiadomić policję mężczyzna wynajmujący pokój w tym samym budynku.
Na miejsce wezwano policyjnych negocjatorów, a także Samodzielny Pododdział Kontrterrorystyczny Policji