Prawdziwe święto lokalnej demokracji rozpocznie się jednak 1 czerwca, kiedy wystartuje ogólnomiejskie głosowanie. Przez dwa tygodnie każdy mieszkaniec stolicy, niezależnie od wieku czy posiadania zameldowania, będzie mógł wskazać te inicjatywy, które jego zdaniem najlepiej odmienią oblicze Warszawy.
Wyniki poznamy 1 lipca, co otworzy drogę do projektowania i budowy zwycięskich pomysłów w 2027 roku. Wśród tysięcy wniosków o nowe nasadzenia i ścieżki rowerowe, kilka projektów wywołało w tym roku szczególne poruszenie.
Podniebna wizytówka i magia na bielańskich podwórkach
Jednym z najbardziej spektakularnych pomysłów jest zakup i eksploatacja Balonu dla Warszawy. Za kwotę przekraczającą 764 tys. zł autor projektu proponuje stworzenie nowej, powietrznej ikony miasta. Projekt zakłada loty na uwięzi podczas najważniejszych wydarzeń miejskich oraz stałą ekspozycję balonu w specjalnym, przeszklonym kontenerze, gdzie mieszkańcy mogliby z bliska poznawać historię lotnictwa. To propozycja, która aspiruje do roli nowej atrakcji turystycznej na miarę europejskich metropolii.
Zupełnie inny, choć równie fascynujący charakter ma inicjatywa „Magia na wyciągnięcie ręki”, zgłoszona w dzielnicy Bielany. Za stosunkowo niewielką kwotę 25 tys. zł autor chce zorganizować cykl profesjonalnych pokazów iluzji w szkołach, przedszkolach i domach kultury.
To przykład projektu miękkiego, który stawia na integrację międzypokoleniową i dostarczanie rozrywki tam, gdzie zazwyczaj króluje rutyna. Pokazy mają nie tylko zadziwiać, ale i edukować, rozbudzając kreatywność najmłodszych warszawiaków poprzez bezpośredni kontakt ze sztuką iluzji na żywo.
Kultura napędzana mięśniami i betonowe bariery
Prawdziwym majstersztykiem wzornictwa przemysłowego i promocji czytelnictwa może stać się Poezjomat Warszawski. Projekt o wartości ponad pół miliona złotych zakłada ustawienie osiemnastu rzeźb – po jednej w każdej dzielnicy – które po wybraniu utworu i energicznym zakręceniu korbą będą recytować wiersze różnorodnych twórców, takich jak Agnieszka Osiecka, Kora czy Julian Tuwim. Co istotne, autorzy kategorycznie odrzucili wykorzystanie sztucznej inteligencji, stawiając na nagrania żywych lektorów.
Poezjomaty w zamyśle pomysłodawców, wyposażone w ławeczki i ekrany z językiem migowym, mają stać się enklawami spokoju w zgiełku miasta, promując kulturę w sposób interaktywny i ekologiczny.
Znacznie więcej kontrowersji wzbudza projekt Bezpieczne chodniki, będący wyrazem narastającego konfliktu między pieszymi a użytkownikami hulajnóg elektrycznych. Autor proponuje zainstalowanie fizycznych spowalniaczy na chodnikach, zaczynając od pilotażu na ulicy Popiełuszki. Choć inicjatywa ma na celu ochronę najsłabszych uczestników ruchu, budzi ona pytania o dostępność przestrzeni dla osób z niepełnosprawnościami i rodziców z wózkami.
Pasja pod kontrolą, czyli legalny drift
Na liście nietypowych zgłoszeń wyróżnia się także propozycja stworzenia legalnego miejsca spotkań dla fanów motoryzacji. Jest to odważna próba wyjścia naprzeciw subkulturze młodych kierowców i ucywilizowania nocnych zlotów, które często bywają uciążliwe dla otoczenia.
Projekt łączy w sobie udostępnienie bezpiecznej przestrzeni do spotkań z szerokim programem edukacyjnym i warsztatami z zakresu bezpiecznej jazdy. Autorzy wierzą, że zamiast walczyć z pasją młodych ludzi, należy dać im alternatywę w postaci profesjonalnie przygotowanego miejsca, gdzie adrenalina spotyka się z odpowiedzialnością i kulturą drogową.
Niezależnie od tego, czy ostatecznie zwycięży pragmatyzm w postaci nowych chodników, czy fantazja uosobiona przez latający balon, sama dyskusja nad tymi projektami wzbogaca miasto. Czerwcowe głosowanie będzie nie tylko wyborem konkretnych inwestycji, ale przede wszystkim deklaracją, w jakiej Warszawie chcemy żyć – czy w mieście jedynie funkcjonalnym, czy takim, które potrafi nas oczarować i zaskoczyć na każdym rogu.