Jak tłumaczy nadkom. Paulina Onyszko, Oficer Prasowy KRP Warszawa VI, do zdarzenia doszło 4 sierpnia na terenie Śródmieścia, w okolicy Dworca Centralnego. Właściciel zaparkowanego land rovera zauważył kobietę, która uderzała w jego samochód łańcuchem. Kiedy zareagował i zwrócił jej uwagę, kobieta zaatakowała jego i jego żonę.
Agresywna radna przewieziona do zakładu leczniczego
Na miejsce zdarzenia został wezwany patrol policji. Interweniujący policjanci ustalili tożsamość 29-latki. Z uwagi na jej niepokojące zachowanie funkcjonariusze wezwali na miejsce Zespół Ratownictwa Medycznego. Decyzją lekarza agresywna kobieta została przewieziona do placówki zdrowia.
– Pokrzywdzony poinformowany przez policjantów o dalszej drodze prawnej złożył zawiadomienie w tej sprawie – tłumaczy nadkom. Paulina Onyszko. – Czynności prowadzone w tutejszym Wydziale Dochodzeniowo - Śledczym dotyczą przestępstwa z art. 288 kk., tj. zniszczenia cudzej rzeczy.
Jak dodaje, obecnie 29-letnia kobieta nie została jeszcze przesłuchana w tej sprawie. Materiały zgromadzone w tym postępowaniu zostały przesłane do Prokuratury Rejonowej Warszawa Praga-Północ.
Jak nieoficjalnie dowiedziało się „Życie Warszawy”, radna została przewieziona do zakładu psychiatrycznego i tam pozostaje.
Agresywna radna działała na rzecz uchwały prohibicyjnej
Co ciekawe, radna podkreślała, że działa na rzecz bezpieczeństwa mieszkańców Warszawy. Przekonywała m.in. do uchwały wprowadzającej nocną prohibicję, argumentując, że zwiększy się wówczas poziom bezpieczeństwa w mieście. Wystąpiła m.in. na sesji rady miasta, gdzie krytykowała długi czas pracy nad uchwałą. – Mogliśmy już teraz mieć pierwsze wakacje bez tych problemów, które wiążą się z nadużywaniem alkoholu przez mieszkańców – powiedziała.
Jak wynika z informacji podawanych przez Miasto Jest Nasze, radna była koordynatorką kampanii #StopAlkoNocą.