To bezprecedensowe działania są odpowiedzią na serię incydentów, które miały miejsce w miniony weekend w Warszawie, podczas wydarzeń z udziałem białoruskiego rapera Maxa Korzha. Chaos rozpoczął się już w piątek, gdy na warszawskiej Woli doszło do nielegalnego zgromadzenia, które zakłóciło spokój mieszkańców.

Kulminacja nastąpiła w sobotę na PGE Narodowym, gdzie dziesiątki tysięcy fanów doprowadziły do zamieszek, a na trybunach pojawiły się zbrodnicze symbole.

Chaos na stadionie i śledztwo w sprawie haseł

Sobotni koncert zgromadził na stadionie PGE Narodowy kilkadziesiąt tysięcy osób. W pewnym momencie doszło do masowego przeskakiwania z trybun na płytę stadionu, co doprowadziło do przepychanek z ochroną. Policja potwierdziła, że materiał dowodowy w sprawie pojawienia się na stadionie haseł, które mogą wyczerpywać znamiona czynu zabronionego, został przekazany do prokuratury.

Stanowcze działania policji: łącznie ponad 100 zatrzymanych

Warszawska policja podsumowała swoje działania w komunikacie, przedstawiając szczegółowe statystyki z obu dni. W piątek, na terenie dawnych kolejowych przy ulicy Ordona, gdzie doszło do nielegalnego zgromadzenia, policja zatrzymała 9 osób, a 25 ukarano mandatami. Dalsze kroki obejmują postawienie organizatorowi zarzutów z art. 58 Ustawy o imprezach masowych.

Jeszcze poważniejsze konsekwencje czekają uczestników sobotniego koncertu. Zatrzymano łącznie 109 osób za liczne wykroczenia i przestępstwa, takie jak: posiadanie narkotyków, naruszenie nietykalności pracowników ochrony, posiadanie środków pirotechnicznych oraz wtargnięcie na teren imprezy masowej. Funkcjonariusze ukarali 50 osób mandatami na łączną kwotę 11 450 złotych, a 38 wniosków o ukaranie skierowano do sądu.