Sednem propozycji radnej jest rozszerzenie katalogu tzw. obiektów chronionych, czyli miejsc, w pobliżu których nie mogą powstawać punkty sprzedaży alkoholu.
Więcej ograniczeń dla sklepów z alkoholem w Warszawie
Jej zdaniem obecne regulacje, oparte na uchwale z 2018 roku, są niepełne i nie odpowiadają współczesnym realiom społecznym. Wskazuje, że ochrona powinna objąć nie tylko szkoły, lecz także żłobki, przedszkola, place zabaw, obiekty sportowe, kąpieliska, placówki ochrony zdrowia oraz dworce.
W ocenie urzędników pomiar w linii prostej byłby trudny do przeprowadzenia w gęstej zabudowie miejskiej
W uzasadnieniu podkreśla, że brak takich zapisów tworzy lukę prawną i prowadzi do sytuacji, w których dzieci już od najmłodszych lat oswajają się z obecnością alkoholu w przestrzeni publicznej. Zwraca również uwagę na dysonans między funkcją miejsc promujących zdrowie – jak obiekty sportowe czy szpitale – a sąsiedztwem sklepów monopolowych.
Odpowiedź urzędu miasta jest jednak zachowawcza. W piśmie wskazano, że obecny katalog obiektów chronionych został wypracowany jako kompromis pomiędzy różnymi interesariuszami – mieszkańcami, przedsiębiorcami i radnymi – i na dziś nie są prowadzone prace nad jego zmianą.
Drugim filarem interpelacji jest zmiana sposobu mierzenia odległości. Obecnie w Warszawie stosuje się zasadę pomiaru najkrótszą drogą dojścia od wejścia do sklepu do wejścia do obiektu chronionego. Radna proponuje odejście od tej metody na rzecz pomiaru w linii prostej, argumentując, że byłby on bardziej przejrzysty, łatwiejszy do zweryfikowania i odporny na manipulacje wynikające z układu przestrzennego.
Proponuje, by wykorzystać do tego mapy cyfrowe. W jej ocenie obecne rozwiązanie pozwala na obchodzenie przepisów poprzez techniczne zabiegi związane z lokalizacją wejść czy organizacją ciągów pieszych, co w praktyce umożliwia sytuowanie punktów sprzedaży bardzo blisko miejsc, które powinny być chronione.
W praktyce zdarzają się sytuacje, w których o spełnieniu wymogów licencji na sprzedaż alkoholu decydują detale przestrzenne lub różnice liczone w centymetrach
Metody pomiaru odległości sklepu od obiektów chronionych
Dyrektorka koordynatorka Joanna Popielawska napisała w odpowiedzi, że taka propozycja była już analizowana. Jak zaznaczyła, dostępne narzędzia nie odzwierciedlają aktualnego stanu zagospodarowania przestrzeni, a same pomiary muszą być bardzo precyzyjne, ponieważ o wydaniu zezwolenia mogą decydować różnice rzędu kilkunastu centymetrów.
W ocenie urzędników pomiar w linii prostej byłby trudny do przeprowadzenia w gęstej zabudowie miejskiej i mógłby rodzić jeszcze więcej sporów niż obecny system.
Spór wokół przepisów odsłania szerszy problem ich praktycznego stosowania. Obowiązująca metoda „od drzwi do drzwi” opiera się na założeniu, że liczy się realna dostępność piesza, jednak w praktyce bywa wykorzystywana w sposób pozwalający omijać ograniczenia. Jednym z najczęściej wskazywanych mechanizmów jest zmiana lokalizacji wejścia do lokalu tak, by formalnie znajdowało się dalej od obiektu chronionego, mimo że sam sklep pozostaje w bezpośrednim sąsiedztwie.
Innym sposobem jest takie ukształtowanie ciągów komunikacyjnych, aby najkrótsza legalna droga dojścia była sztucznie wydłużona, co zwiększa mierzoną odległość bez faktycznego oddalenia punktu sprzedaży. W praktyce zdarzają się również sytuacje, w których o spełnieniu wymogów decydują detale przestrzenne lub różnice liczone w centymetrach, co dodatkowo komplikuje proces wydawania zezwoleń i sprzyja sporom administracyjnym.