Pijackie burdy, walające się śmieci – to codzienny widok w altankach i na ławkach w centrum Lasku Bielańskiego na tzw. Polanie Hutnik. Choć infrastrukturę ustawiono w ramach realizacji jednego z projektów Budżetu Obywatelskiego, to zostanie ona rozebrana.
– Skala wandalizmu (podpalenia, niszczenie blatów, zaśmiecanie) sprawiła, że koszty napraw przekroczyły już wartość samej inwestycji. Tylko w 2020 roku remont kosztował ponad 46 tys. zł. Dalsze wydatkowanie środków publicznych na ten cel jest nieuzasadnione i niegospodarne – przyznaje Grzegorz Pietruczuk, burmistrz Bielan.
Reklama
Reklama
Dewastacje altanek i ławek skutkują rozbiórką
Lasek Bielański, a zwłaszcza tzw. Polana Hutnik, to ulubione miejsce spacerów i wypoczynku mieszkańców tej dzielnicy, ale nie tylko. Przyjeżdżają tam warszawiacy także z innych rejonów miasta.
W 2017 roku na Polanie Hutnik powstała strefa rekreacji jako realizacja projektu z Budżetu Obywatelskiego. Zainstalowano tam pięć zadaszonych altan grillowych, pięć ławostołów niezadaszonych, pięć koszy na odpady oraz tablicę informacyjną z regulaminem. Całość kosztowała dzielnicę 48 tys. zł brutto.
Infrastruktura na Polanie Hutnik była niszczona systematycznie (podpalenia, niszczenie blatów, zaśmiecanie), często niemal natychmiast po przeprowadzeniu napraw.
Reklama
Reklama
Reklama
To miejsce przyciągało nie tylko mieszkańców dzielnicy, którzy chcieli wypocząć, ale przede wszystkim “lokalną patologię”. Altany i stoły były i są regularnie niszczone, a nawet podpalane. Walające się tam śmieci – to niemal codzienność, mimo że to miejsce jest sprzątane cztery razy w tygodniu: w poniedziałki, środy, piątki i w niedziele.
Dzielnica robiła i robi wszystko, co w jej mocy, by utrzymać strefę rekreacji w dobrym stanie, ale okazuje się, że nie da się zapanować nad dewastatorami.
– Ze względu na liczne akty wandalizmu, w tym podpalenia, w 2020 roku konieczny był gruntowny remont infrastruktury. Koszt remontu wyniósł 46 585 zł brutto, co w praktyce oznaczało niemal podwojenie pierwotnych wydatków na ten cel. W ramach napraw dostawiono również pięć dodatkowych koszy na śmieci – opowiada Magdalena Borek, rzeczniczka prasowa Urzędu Dzielnicy Bielany.
Magdalena Borek, rzeczniczka UD Bielany
Polana stała się miejscem libacji i nielegalnych imprez
Do kwietnia konstrukcje znikną z polany
Władze Bielan zdecydowały o rozebraniu strefy rekreacji na Polanie Hutnik. – Decyzja o usunięciu altan, podjęta przez Zarząd Dzielnicy Bielany 1 października 2025 roku, jest wynikiem wieloletnich, negatywnych doświadczeń związanych z eksploatacją tego miejsca – przyznaje Magdalena Borek.
I wylicza główne jej powody: przede wszystkim skalę dewastacji: infrastruktura była niszczona systematycznie (podpalenia, niszczenie blatów, zaśmiecanie), często niemal natychmiast po przeprowadzeniu napraw.
Reklama
Reklama
– Poza tym bezpieczeństwo i porządek: Polana stała się miejscem libacji i nielegalnych imprez – podaje rzeczniczka Bielan.
I dodaje, że dalsze angażowanie środków publicznych w naprawę obiektów, które są celowo niszczone, zostało uznane za niegospodarne i nieuzasadnione ekonomicznie. Koszty utrzymania i napraw przekroczyły bowiem już wartość samej inwestycji.
W latach 2021–2025 policja interweniowała na polanie 67 razy w sprawach dotyczących zakłócania ładu i porządku publicznego.
A burmistrz Pietruczuk przekazał w mediach społecznościowych, że dzielnica nie mogła usunąć elementów małej architektury w 2025 roku, ponieważ nie miała już środków w budżecie na ten konkretny cel, czyli rozbiórkę i utylizację małej architektury.
– Obecnie dysponujemy już odpowiednimi funduszami. Demontaż zniszczonych konstrukcji zaplanowany jest na kwiecień tego roku. Na polanie pozostawimy jedynie kilka podstawowych ławek – przekazał mieszkańcom włodarz Bielan.
A rzecznik dzielnicy dodaje, że obecnie szacowane są ostateczne koszty demontażu, które mają być zminimalizowane dzięki wykorzystaniu zasobów własnych jednostek dzielnicowych.
Reklama
Reklama
W chwili powstania altany były przyjemnym miejscem do wypoczynku
Foto: mat. pras.
Nowe konstrukcje już nie powstaną
Demontaż strefy relaksu niespecjalnie podoba się wszystkim mieszkańcom, zwłaszcza pomysłodawcom utworzenia takiej strefy w Lasku Bielańskim.
– Rozumiem potrzebę eliminacji patologii oraz problemu ognisk czy grillowania, ale dlaczego ma się to odbyć kosztem osób, które zagłosowały na ten projekt? – pyta jeden z nich.
I zastanawia się, jakie działania zostały podjęte przez dzielnicę przed podjęciem decyzji o likwidacji strefy.
bielański aktywista
Bezczynność służb, które powinny patrolować ten obszar i karać za patologiczne zachowania, nie może być powodem do zabierania różnych rzeczy mieszkańcom
Reklama
Reklama
– Jej powstanie zawdzięczamy projektowi obywatelskiemu, więc to my – mieszkańcy Bielan – zdecydowaliśmy o ich budowie. Czy ich usunięcie było konsultowane z mieszkańcami na podobnym poziomie? – pyta jeden z mieszkańców
I mnoży kolejne pytania: skoro problem picia alkoholu, ognisk i dewastacji występuje od dawna, to ile wniosków do straży miejskiej o częstsze patrole w tym rejonie zostało złożonych i jakie faktyczne działania podjęto w tym zakresie?
Jak przekazała nam Magdalena Borek, tylko w latach 2021–2025 policja interweniowała tam 67 razy w sprawach dotyczących zakłócania ładu i porządku publicznego.
– Liczne zgłoszenia od mieszkańców wpływały również poprzez Miejskie Centrum Kontaktu 19 115 – mówi rzeczniczka Bielan.
I dodaje, że instalacja systemu kamer monitoringu w sercu kompleksu leśnego wiąże się z wysokimi kosztami technicznymi, choćby z powodu doprowadzenia zasilania i łączności, oraz prawnymi. – A w tym konkretnym przypadku nie gwarantowałaby wyeliminowania uciążliwych zachowań – twierdzi Magdalena Borek.
Jeden z pomysłodawców altan w Lasku Bielańskim zapowiada, że jeżeli faktycznie te altanki i ławki znikną, to ich powrót z całą pewnością pojawi się w kolejnym Budżecie Obywatelskim.
– Bezczynność służb, które powinny patrolować ten obszar i karać za patologiczne zachowania, nie może być powodem do zabierania różnych rzeczy mieszkańcom – tłumaczy jeden z bielańskich aktywistów.
Magdalena Borek mówi, że Zarząd Dzielnicy, bazując na dotychczasowych doświadczeniach, będzie negatywnie opiniował nowe wnioski do Budżetu Obywatelskiego zakładające budowę podobnej infrastruktury grillowej w tym konkretnym miejscu.
– Jesteśmy jednak otwarci na inne pomysły zagospodarowania Polany Hutnik, o ile będą one sprzyjać spokojnej rekreacji i pozostaną w pełnej zgodności z planem ochrony rezerwatu przyrody Las Bielański, zgodnie z przepisami – mówi rzeczniczka dzielnicy.
Zdradza też, że dzielnica nie chce całkowicie rezygnować z funkcji wypoczynkowej tego miejsca. – Planujemy pozostawienie kilku prostych ławek, które umożliwią spokojny odpoczynek spacerowiczom, a jednocześnie nie będą sprzyjać organizacji wielogodzinnych, uciążliwych imprez – mówi Magdalena Borek.