Decyzja Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków o wpisaniu budynku do rejestru kończy proces starań o pełną ochronę prawną tego obiektu. Kamienica Związku Filistrów „Arkonia” powstała w latach 1935–1936 i od początku pełniła funkcję szczególną. Nie był to zwykły dom czynszowy, lecz siedziba prężnej organizacji akademickiej, która promowała postawy patriotyczne.
W murach tego budynku bywały postacie kluczowe dla polskiej historii, nauki i kultury. Wśród członków Arkonii znajdowali się między innymi generał Władysław Anders, wydawca Jan Gebethner czy znany lekarz Jan Nielubowicz. Projektantem gmachu był Adolf Inatowicz-Łubiański, który sam należał do stowarzyszenia i stworzył miejsce łączące funkcje biurowe z pokojami mieszkalnymi dla mniej zamożnych studentów.
Surowa bryła i geometryczne detale
To, co wyróżnia kamienicę na tle sąsiedniej zabudowy Śródmieścia Południowego, to jej specyficzna kompozycja. Architekt postawił na asymetrię i grę światłocienia. Najbardziej charakterystycznym elementem elewacji jest schodkowy wykusz o ściętych narożnikach oraz trapezowy wykusz na ostatnim piętrze.
Nie był to zwykły dom czynszowy, lecz siedziba prężnej organizacji akademickiej, która promowała postawy patriotyczne. Była to kamienica Związku Filistrów „Arkonia"
Mimo że budynek powstał w duchu nowoczesnego funkcjonalizmu, nie zabrakło w nim ozdobników typowych dla nurtu art déco. Zastosowano tu kontrastowe zestawienia kamiennej okładziny z tynkiem oraz geometryczne fryzy. Od strony podwórka uwagę zwracają natomiast płytkie płyty balkonów zamknięte łukiem, co nadaje bryle lżejszego charakteru.
Od strony podwórka uwagę zwracają natomiast płytkie płyty balkonów zamknięte łukiem, co nadaje bryle lżejszego charakteru.
Unikatowa klatka schodowa i fornirowane drzwi
Wartość zabytkowa obiektu kryje się również w jego wnętrzach, które przetrwały w zaskakująco dobrym stanie. Reprezentacyjny hol wejściowy z windą zachował swój dawny układ oraz oryginalne wykończenia. Na ścianach wciąż można zobaczyć czarne pasy akcentujące narożniki oraz granice kamiennych okładzin.
Prawdziwą rzadkością w skali całej Warszawy jest zachowana na klatce schodowej balustrada, wykonana w jednej płaszczyźnie
Prawdziwą rzadkością w skali całej Warszawy jest zachowana na klatce schodowej balustrada, wykonana w jednej płaszczyźnie. Podobne rozwiązania konstrukcyjne zastosowano jedynie w dwóch innych znanych kamienicach w mieście – przy ulicach Narbutta oraz Poznańskiej. Całość dopełnia oryginalna stolarka drzwiowa z fornirowanymi dekoracjami o geometrycznych wzorach.
Nowoczesność sprzed dziewięciu dekad
Budynek przy Wilczej 60 jest także istotnym źródłem wiedzy dla historyków budownictwa. W latach 30. XX wieku był to obiekt bardzo nowoczesny, w którym tradycyjne murowane ściany połączono z nowatorskimi wówczas stropami żelbetowymi. Dzięki wpisowi do rejestru zabytków, wszystkie te elementy – od konstrukcji po najdrobniejszy detal klamki – będą teraz pod nadzorem konserwatorskim.