O sprawie zablokowania składu metra i zniszczenia wagonów „Życie Warszawy” informowało już wcześniej, śledząc działania służb bezpośrednio po zdarzeniu. Przypomnijmy, że do incydentu doszło w ubiegłą środę, kiedy grupa osób nieuprawnioną manipulacją hamulcem bezpieczeństwa unieruchomiła pociąg. Sprawcy otworzyli drzwi od strony torowiska i pobazgrali przy użyciu farby w sprayu wagony, co zmusiło pasażerów do opuszczenia składu i wywołało paraliż komunikacyjny w tej części miasta.
Analiza strat i materiału dowodowego
Kluczowym elementem postępowania stało się dokładne oszacowanie strat finansowych oraz analiza zagrożenia, jakie wywołali sprawcy. Łączna kwota szkód przekroczyła 90 tys. zł, z czego większość, bo aż 82 tys., to koszty wynikające bezpośrednio ze wstrzymania ruchu pociągów.
Za czyny, których dopuścili się sprawcy, polskie prawo przewiduje karę do 8 lat pozbawienia wolności.
Dodatkowe wydatki objęły uruchomienie komunikacji zastępczej oraz naprawę uszkodzonych powłok lakierniczych wagonów. Śledczy zgromadzili dowody wskazujące, że zatrzymani działali wspólnie i w porozumieniu, wykazując przy tym rażące lekceważenie obowiązujących przepisów bezpieczeństwa.
Sąd decyduje o tymczasowym areszcie
Po zapoznaniu się z dokumentacją przygotowaną przez policjantów z Bielan oraz Prokuraturę Rejonową Warszawa Żoliborz, sąd podjął decyzję o zastosowaniu najsurowszego środka zapobiegawczego. Cała czwórka, składająca się z obywateli Hiszpanii w wieku od 20 do 25 lat, spędzi w areszcie najbliższe dwa miesiące.
Cała czwórka, składająca się z obywateli Hiszpanii w wieku od 20 do 25 lat, spędzi w areszcie najbliższe dwa miesiące.
Sąd podzielił argumentację prokuratury, uznając, że zgromadzony materiał dowodowy w wysokim stopniu uprawdopodabnia winę zatrzymanych oraz uzasadnia konieczność izolacji sprawców na czas trwania dalszych czynności procesowych.
Zarzuty i możliwe konsekwencje
Zatrzymani usłyszeli zarzuty dotyczące zniszczenia mienia oraz umyślnego zakłócenia pracy urządzeń transportu publicznego. Jeden z mężczyzn odpowie dodatkowo za posiadanie marihuany, którą funkcjonariusze znaleźli przy nim w momencie zatrzymania.
Za czyny, których dopuścili się sprawcy, polskie prawo przewiduje karę do 8 lat pozbawienia wolności. Obecnie czynności nadzorowane przez żoliborską prokuraturę koncentrują się na zamknięciu postępowania przygotowawczego, które ma doprowadzić do skierowania aktu oskarżenia.