„Na poprzednich trzech sesjach solidarnie nie pojawiali się radni KO i ich koalicjanci uniemożliwiając obradowanie ze względu na brak wymaganego kworum. Czy tym razem wykażą więcej moralnej odwagi i uczciwości wobec mieszkańców, którzy dali im mandat do zasiadania w radzie dzielnicy a jednym z obowiązków radnego jest obecność podczas sesji i reprezentowanie swoich wyborców?! Czy dalej będą chronić członka zarządu, któremu podległe wydziały nie mają się czym pochwalić jeśli chodzi o ich działalność nie tylko w ostatnim roku?! Czy dalej będą dawali przyzwolenie, by inwestycje na Ochocie nie były realizowane w odpowiednim czasie, albo wcale?! Czy dalej będą kryli członka zarządu, który może «się pochwalić» wykonaniem budżetu za 2025 na niespotykanym poziomie 14% ?!” – takie pytania można było znaleźć w zaproszeniu na sesję, które w mediach społecznościowych umieścili opozycyjni radni. Sesja miała się odbyć w poniedziałek, 16 lutego, ale się nie odbyła z powodu braku kworum.
Kim jest Justyna
Glusman?
Justyna Glusman z ramienia porozumienia ruchów miejskich kandydowała w 2018 roku na prezydenta Warszawy, przeciw Rafałowi Trzaskowskiemu. Mimo że zdobyła niewiele ponad 2 proc. głosów, Trzaskowski powołał ją na dyrektorkę-koordynatorkę ds. zieleni, czyli osobę w randze wiceprezydenta Warszawy. To wówczas rozpoczęło się zatrudnianie na szeroką skalę lewicowych aktywistów w urzędzie miasta.
Pracownicy ratusza i podległych mu jednostek skarżyli się wówczas na trudny charakter Glusman. Dyrektorka nie dogadywała się również z władzami Warszawy. Ostatecznie została odwołana z funkcji. Ratusz oficjalnie nie ogłosił powodów, ale w kuluarach krążyła wieść, że „nie dało się z nią wytrzymać”. Sama Glusman twierdziła, że kluczowe były różnice w wizjach realizacji zadań, w tym sprzeciw wobec likwidacji Zarządu Zieleni m.st. Warszawy oraz propozycji ograniczenia jej kompetencji tylko do walki z „kopciuchami”.
Po stworzeniu lokalnej koalicji w Radzie Dzielnicy Ochota Glusman wróciła do urzędu – na stołek wiceburmistrza. Mimo że lokalna Koalicja Obywatelska dotrzymała porozumień koalicyjnych i wypowiedziała się przeciw budowie hali na Skrze, Lewica i Ochocianie tę koalicję zerwali, nie podając swoich przedstawicieli w zarządzie do dymisji. „Tymczasowa” sytuacji trwa do dzisiaj, co próbują w zgodzie z polityczną arytmetyką wykorzystać opozycyjni radni – głównie Cezary Król i Dorota Stegienka.