-8.4°C
1019.3 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Powiew wielkiego świata. Od włoskiego pałacu po szwedzki drapacz chmur

Publikacja: 31.01.2026 09:00

Projekt Hotelu Forum inspirowany był wieżowcem Lever Brothers z Nowego Jorku. Zgodnie z ówczesnymi t

Projekt Hotelu Forum inspirowany był wieżowcem Lever Brothers z Nowego Jorku. Zgodnie z ówczesnymi trendami budynek wyróżniły wielkie płaszczyzny oraz liczne małe okna.

Foto: mat. arch.

W chwili otwarcia w styczniu 1974 roku, Hotel Forum był drugim w Warszawie budynkiem, który przekroczył mityczną barierę 100 metrów wysokości. Stało się to po wielu latach przerwy – budowę Pałac Kultury i Nauki ukończono w lecie 1955. Warszawa znów mogła patrzeć na narodziny wysokościowca.

Do czasów ostatniej wojny, przy Marszałkowskiej 98 u zbiegu z Al. Jerozolimskimi, wznosiła się kamienica wybudowana w początku lat osiemdziesiątych XIX wieku dla Mathiasa Bersohna (1823 – 1908)

Koneser sztuki buduje dom

Życiową drogę Bersohna trudno opisać krótko; był bankierem, filantropem, wielkim miłośnikiem i koneserem sztuki, z wykształcenia historykiem; zgromadzonymi zbiorami i dziełami sztuki obdarował kilka instytucji. Chojnie uposażył Gminę Żydowską, był członkiem Warszawskiego Towarzystwa Dobroczynności, twórcą Muzeum Starożytności Żydowskich.

Dom Bersohna, ukończony w 1881 roku, pysznił się urodą niczym miejski pałac doby włoskiego renesansu

Dom Bersohna, ukończony w 1881 roku, pysznił się urodą niczym miejski pałac doby włoskiego renesansu.

Foto: mat. arch.

Dom zaprojektował Witold Lanci, urodzony w Warszawie w roku 1829 architekt włoskiego pochodzenia. Jego ojciec, Franciszek Maria Lanci, został sprowadzony z Włoch przez rodzinę Małachowskich, celem dokonania przebudowy pałacu w Końskich. Kilka lat później, w Warszawie, przyszedł na świat Witold; ukończył rzymską Akademię św. Łukasza, i poszedł w ślady ojca – jako architekt pracował na drogach żelaznych Libawsko-Romeńskiej, Moskiewsko-Brzeskiej oraz Nadwiślańskiej; wybudował również szereg kamienic w Warszawie. Był doskonałym architektem; wniósł do pejzażu architektonicznego Warszawy typ dekoracji, który z czasem znalazł bardzo wielu naśladowców, nie zawsze równie zdolnych.

Dom Bersohna, ukończony w 1881 roku, pysznił się urodą niczym miejski pałac doby włoskiego renesansu; doskonale proporcje i wysmakowany detal czyniły go ozdobą okolicy. Inwestor, jako esteta i znawca sztuki, z pewnością był z pracy Lanciego bardzo zadowolony.

Reklama
Reklama
Życiową drogę Mathisa Bersohna trudno opisać krótko; był bankierem, filantropem, wielkim miłośnikiem

Życiową drogę Mathisa Bersohna trudno opisać krótko; był bankierem, filantropem, wielkim miłośnikiem i koneserem sztuki, z wykształcenia historykiem; zgromadzonymi zbiorami i dziełami sztuki obdarował kilka instytucji.

Foto: Tygodnik Ilustrowany

Rabusie zuchwali, a wybredni

W roku 1908 Bersohn zmarł; spadkobiercy dom postanowili sprzedać – nabył go Szymon Szenbrun, syn filozofa i adwokata, Izraela Szenbruna. Dwa lata później doszło do napadu rabunkowego, który obił się w mieście szerokim echem: przez pusty sklep włamywacze dostali się do piwnicy, następnie po wybiciu dziury w stropie – do salonu jubilera Dawida Epsteina. Zrabowano liczne wyroby ze złota i brylanty, gardząc mniej wartościowymi przedmiotami; właściciel wycenił straty na kilkanaście tysięcy rubli.

Zrozpaczony Pan Epstein był wprawdzie ubezpieczony, ale rabunek to rabunek – niespodziewanie dla opinii publicznej kilka dni później podano, że w toku śledztwa policja aresztowała Dawida Epsteina i zmówionego z nim Stefana Przybylskiego z ulicy Krochmalnej. Wkrótce okazało się, że przedmioty trafiły na paserskie meliny w rejonie Chłodnej, Wroniej i Krochmalnej właśnie – dziennikarz warszawskiego dziennika „Nowej Gazety”, wymienił zatrzymanych w sprawie, podając ich nazwiska i adresy.

Ale w budynku oprócz jubilera działały również inne firmy: firmowy sklep renomowanej fabryki obić Franaszka, Polskie Biuro Podróży „Orbis", a także sklep z radioodbiornikami – za jego sprawą na dachu pojawił się wielki neon „Radio Telefunken”, rozświetlający nocą okolicę.

Zmierzch piękna i groza śmierci

Niestety, zagładę kamienicy przyniosły już pierwsze dni wojny – zniszczeniu uległa cała partia budynku od strony Alej Jerozolimskich, oraz wnętrza. Grożąca zawaleniem fasada skierowana na Marszałkowską w pierwszych miesiącach wojny została rozebrana do parteru, i w tym stanie przetrwała okupację. Po sąsiedzku, pod zniszczoną kamienicą w Alejach Jerozolimskich 31, 28 stycznia 1944 Niemcy rozstrzelali 102 Polaków; tuż po wojnie miejsce to upamiętniła płaskorzeźba autorstwa Jana Małety – „Jezu ratuj, bo giniemy!”, z inspiracji władz zniszczona w niewyjaśnionych okolicznościach po dwóch latach – odtworzono ją w roku 2011.

Zagładę kamienicy Bersohna przyniosły już pierwsze dni wojny – zniszczeniu uległa cała partia budynk

Zagładę kamienicy Bersohna przyniosły już pierwsze dni wojny – zniszczeniu uległa cała partia budynku od strony Alej Jerozolimskich

Foto: mat. arch.

Reklama
Reklama

Po zniszczeniach czasu wojny i fali powojennych rozbiórek z przedwojennej Marszałkowskiej ocalało ledwie kilka domów; znana nam dziś szeroka arteria powstała kosztem zburzonych kamienic. Już w 1958 roku rozpisano konkurs na zabudowę wschodniej pierzei ulicy Marszałkowskiej – na przeciw Pałacu Kultury. Niemal wszystkie projekty przewidywały budowę budynku wysokościowego w miejscu po kamienicy Bersohna; Zbigniew Wacławek proponował w tym miejscu Dom Prasy, budynek mierzący 120 metrów wysokości.

Barierą były realia czasów Władysława Gomułki – projekty, często bardzo śmiałe i ambitne, nie miały szansy na realizację. Stanęło na wzniesieniu Pawilonu Handlowego „Śródmieście” – dziś niemal zapomnianego, wówczas nowoczesnego, i szokującego powierzchnią szklanych wystaw. Autorami pawilonu byli architekci Tadeusz Tomicki i Ryszard Trzaska, został nawet opisany w branżowym magazynie „Architektura”. Okazało się jednak, że prestiżowa lokalizacja w ścisłym centrum miasta zyska inną zabudowę – szklany, lśniący nocą pawilon mógł być budynkiem – ikoną na miarę Cepelii; co ciekawe, przy jego budowie adaptowano stare piwnice przedwojennych kamienic. Stało się jednak inaczej.

Pawilon Handlowy "Śródemieście" szklany, lśniący nocą mógł być budynkiem – ikoną na miarę Cepelii. S

Pawilon Handlowy "Śródemieście" szklany, lśniący nocą mógł być budynkiem – ikoną na miarę Cepelii. Stało się inaczej.

Foto: mat. arch.

Powiew wielkiego świata

Wszystko się zmieniło wraz z nadejściem rządów Edwarda Gierka. Kontakty gospodarcze ze światem zachodnim i zagraniczne pożyczki miały stać się rozwojowym impulsem; otwarta na świat stolica europejskiego miasta musiała dysponować bazą hotelową na wysokim poziomie. Nowe miały być technologie i materiały oraz organizacja pracy; postanowiono, że w miejscu niegdysiejszej kamienicy Bersohna stanie ogromny, luksusowy i nowoczesny hotel.

W ten sposób, w latach 1972–1974 dla Polskiego Biura Podróży „Orbis” w ramach międzynarodowej sieci hotelowej Forum, należącej do InterContinental Hotels Group powstał Hotel Forum, otwarty 24 stycznia 1974 roku.

Ze względu na zastosowanie nowoczesnych technik budowlanych – nad Wisłą wówczas nie znanych, firma m

Ze względu na zastosowanie nowoczesnych technik budowlanych – nad Wisłą wówczas nie znanych, firma musiała sprowadzić doświadczonych pracowników ze Skandynawii.

Foto: mat. arch.

Reklama
Reklama

Za projekt architektoniczny odpowiadał szwedzki architekt Sten Samuelson, za wykonanie prac budowlanych – szwedzka firma Skanska Cementgjuteriet AB z Malmö. Ze względu na zastosowanie nowoczesnych technik budowlanych – nad Wisłą wówczas nie znanych, firma musiała sprowadzić doświadczonych pracowników ze Skandynawii. Zakwaterowano ich w specjalnym budynku przy ul. Zagórnej 1, projektu Zygmunta Stępińskiego; w późniejszych latach mieścił on Hotel „Solec”.

Projekt budynku inspirowany był wieżowcem Lever Brothers z Nowego Jorku; w tamtej konstrukcji, z 1952 roku, przyziemie także znacznie rozszerzono poza obrys wieżowca.  Zgodnie z ówczesnymi trendami budynek wyróżniły wielkie płaszczyzny oraz liczne małe okna. W przyziemiu znalazły się sala fryzjersko – kosmetyczna „Polleny”, coctail bar, restauracja „Soplica”, kawiarnia „Maryla” i sala bankietowa na 1000 osób. Za luksus uchodziła zamontowana w budynku instalacja klimatyzacyjna oraz osiem szybkich wind. Budynek pomieścił 752 pokoje, głównie dwuosobowe, mogące pomieścić 1386 gości.

Wnętrze bez azbestu i nowy kolor

1 lipca 2002 zmieniono pierwotną nazwę hotelu „Forum” na obecną - „Novotel Warszawa Centrum”; było to pokłosie zmian właścicielskich - po objęciu większościowych udziałów „Orbisu” przez grupę hotelową Accor stał się częścią sieci Novotel.

Poza nową nazwą najistotniejszą zmianą jest kolor elewacji - szary zamiast żółtobrązowej

Poza nową nazwą najistotniejszą zmianą jest kolor elewacji - szary zamiast żółtobrązowej

Foto: Adrian Grycuk

Usunięto zawierające azbest pokrycie elewacji; zmienił się także jej kolor – z żółtobrązowej na szarą; nowe okładziny są dziełem francuskiego architekta Yves'a Lagache'a. Przekształcone wnętrza pomieściły 281 pokoi o podwyższonym standardzie

Reklama
Reklama

Hotel trwa w krajobrazie Warszawy już 52 lata, kamienica Bersohna przetrwała bez uszczerbku 58.

Reklama
Reklama