Paraliż w kolejnych dzielnicach
Zaktualizowane informacje z godziny 11:00 wskazują na drastyczne rozszerzenie skali ataku, który w sposób szczególny dotknął Ursynów. Według doniesień grupy „Obywatele Ursynowa”, alarmy objęły niemal wszystkie placówki w tej dzielnicy, w tym obiekty przy ulicach Ubocze, Hirszfelda, Cybisa oraz Koncertowej. Podobny scenariusz zrealizowano w Przedszkolu nr 407 na Gocławiu, gdzie ewakuacja objęła również żłobek mieszczący się w tym samym budynku. Z kolei podopieczni z Przedszkola nr 370 zostali bezpiecznie przeprowadzeni do pobliskiej Szkoły nr 312, gdzie oczekiwali na dalsze decyzje. - Dyrekcja apelowała do rodziców o odbieranie dzieci. Podobno byłą raczej atmosfera sensacji niż strachu - mówi nam jeden z rodziców. Przedstawiciele jednego z ewakuowanych przedszkoli nieoficjalnie przyznają, że ze względu na dziesiątki jednoczesnych zgłoszeń, czas oczekiwania na przyjazd grup pirotechnicznych w niektórych miejscach wydłużył się do kilku godzin. Mimo tych utrudnień, płyną już pierwsze sygnały o powrotach do normalności – zielone światło na ponowne wejście do budynków otrzymały już placówki przy ulicach Cybisa, Warchałowskiego oraz Hirszfelda.
Nasi Czytelnicy informują, że fala fałszywych alarmów dotarła także do Falenicy. Wśród placówek zmuszonych do ewakuacji uczniów i nauczycieli znalazły się szkoły nr 146 i 216.
Pierwsze sygnały z Pragi-Południe
Jak informuje portal iPragaPoludnie, jedne z pierwszych niepokojących sygnałów napłynęły z przedszkolnego sekretariatu przy ulicy Komorskiej 6. Rodzice dzieci uczęszczających do Przedszkola nr 397 „Ziarenko” otrzymali przed godziną 9:00 pilne powiadomienia o trwającej ewakuacji. Dyrekcja w krótkim komunikacie wyjaśniła, że w związku z otrzymanymi groźbami konieczne było zabezpieczenie obiektu oraz zawiadomienie policji.
Placówka wstrzymała przyjmowanie kolejnych grup i poprosiła opiekunów o niezwłoczny odbiór dzieci, które znalazły schronienie poza terenem zagrożonego budynku. Pod przedszkolem szybko zgromadziła się grupa zdenerwowanych rodziców oczekujących na dalsze wytyczne od personelu oraz przybyłych na miejsce służb.
Atak na warszawskie placówki
Zjawisko nie ograniczyło się jednak tylko do jednej lokalizacji. Według ustaleń portalu INNPoland, dzisiejsza akcja ma charakter kaskadowy, co oznacza jednoczesne uderzenie w wiele punktów na mapie miasta. Kolejne zgłoszenia napłynęły między innymi z Bielan, gdzie ewakuowano Przedszkole nr 340 „Kasztanowego Ludka”.
Dziennikarze wskazują, że podobne incydenty odnotowano również poza stolicą, co sugeruje zorganizowaną i zaplanowaną operację mającą na celu wywołanie chaosu w systemie oświaty. Strategia sprawców polega na rozsyłaniu identycznie brzmiących wiadomości w krótkich odstępach czasu, co paraliżuje pracę lokalnych komisariatów policji i jednostek straży pożarnej.
Sprawna akcja służb na Targówku
Relacje z kolejnych miejsc potwierdzają dużą dyscyplinę personelu i służb ratunkowych. Portal Miejski Reporter oraz lokalne grupy sąsiedzkie udokumentowały przebieg zdarzeń w Szkole Podstawowej nr 277 na Targówku. Na opublikowanych zdjęciach widać uczniów zgromadzonych na szkolnym boisku pod opieką nauczycieli oraz zaparkowane przed wejściem radiowozy. W tym przypadku procedura przebiegła wyjątkowo sprawnie. Po dokładnym sprawdzeniu obiektu przez policyjnych pirotechników alarm został odwołany.
Surowe konsekwencje za fałszywy alarm
Policja przypomina, że za wywołanie fałszywego alarmu grożą bardzo surowe kary. Zgodnie z artykułem 224a Kodeksu karnego sprawca może trafić do więzienia na okres od 6 miesięcy do 8 lat. Sytuacja zmienia się jednak w przypadku ataków o znacznych rozmiarach, czyli takich, z jakimi mamy do czynienia dzisiaj. Jeśli sprawca informuje o zagrożeniu dotyczącym więcej niż jednego zdarzenia, dolna granica kary wzrasta do 2 lat, a maksymalny wyrok może wynieść nawet 15 lat pozbawienia wolności.
Miejski Reporter przypomina w tym kontekście o marcowych komunikatach Komendy Stołecznej Policji. Funkcjonariusze poszukiwali wtedy 18-latka podejrzanego o udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się właśnie masowym rozsyłaniem fałszywych gróźb bombowych.
Podsumowanie sytuacji i apel do mieszkańców
Dzisiejsza seria zdarzeń wpisuje się w czarną serię incydentów, które dotknęły Warszawę w ostatnim czasie. Zaledwie dwa dni temu podobne groźby sparaliżowały między innymi Centrum Nauki Kopernik. Na ten moment żadne z dzisiejszych zgłoszeń nie zostało potwierdzone, a służby nie odnalazły materiałów wybuchowych w żadnej z przeszukanych lokalizacji.