11.3°C
1031.8 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Seria alarmów bombowych w warszawskich szkołach i przedszkolach. Ewakuacje w kilku dzielnicach

Publikacja: 18.03.2026 10:25

Ewakuacja dzieci z przedszkola nr 326 na Sadybie odbyła się pod nadzorem policji

Ewakuacja dzieci z przedszkola nr 326 na Sadybie odbyła się pod nadzorem policji

Foto: zdjęcie od Czytelniczki

Od rana Warszawa zmaga się z falą fałszywych alarmów bombowych. Służby interweniują w kilkunastu placówkach oświatowych. Ewakuowano setki dzieci, a policja poszukuje sprawców masowej wysyłki maili z groźbami.

Środa 18 marca 2026 roku rozpoczęła się dla wielu warszawskich rodzin od nagłych komunikatów o zagrożeniu. Tuż po godzinie 8:00 do skrzynek elektronicznych licznych placówek edukacyjnych wpłynęły wiadomości o rzekomym podłożeniu ładunków wybuchowych. Sytuacja wymusiła natychmiastowe uruchomienie procedur bezpieczeństwa.

W wielu przypadkach dyrektorzy podjęli decyzję o przerwaniu zajęć i wyprowadzeniu podopiecznych na zewnątrz budynków. Choć scenariusz ten powtarza się w stolicy regularnie, dzisiejsza skala zjawiska wywołała spore poruszenie wśród mieszkańców niemal wszystkich dzielnic miasta. 

Według relacji jednego z rodziców, dzieci stały przed budynkiem około czterdziestu minut i po kolei

Według relacji jednego z rodziców, dzieci stały przed budynkiem około czterdziestu minut i po kolei oczekiwały na odebranie ich przez rodziców.

Foto: zdjęcie od Czytelniczki

Kulisy ewakuacji na Sadybie 

Redakcja „Życia Warszawy” dotarła do bezpośrednich relacji z grup komunikacyjnych, którymi posługują się pracownicy szkół i rodzice. W jednej z wiadomości przesłanej o godzinie 9:08 autorka wprost informuje o mailu dotyczącym podłożenia bomby. Pracownicy przedszkola nr 326 na Sadybie od początku mieli świadomość, że nie jest to odosobniony przypadek, lecz część większej fali. W wiadomości poinformowano o trwającej ewakuacji i zapewniono, że sytuacja jest pod pełną kontrolą służb. Według relacji jednego z rodziców, dzieci stały przed budynkiem około czterdziestu minut i po kolei oczekiwały na odebranie ich przez rodziców. - Alerty o punkt 9 przyszły. Dzieci opowiadają, że nawet zawył alarm. Zamknęły się te ciężkie drzwi pożarowe. Panie uspokajały dzieci na dworze, że to tylko ćwiczenia. Nie straszyły dzieci, ale jak musieli czekać tyle przed przedszkolem, to trochę się zestresowały - opowiada mama jednego z podopiecznych placówki.

Treść informacji jaką dostali rodzice z przedszkola nr 326

Treść informacji jaką dostali rodzice z przedszkola nr 326

Foto: zdjęcie od Czytelniczki

Reklama
Reklama

Paraliż w kolejnych dzielnicach

Zaktualizowane informacje z godziny 11:00 wskazują na drastyczne rozszerzenie skali ataku, który w sposób szczególny dotknął Ursynów. Według doniesień grupy „Obywatele Ursynowa”, alarmy objęły niemal wszystkie placówki w tej dzielnicy, w tym obiekty przy ulicach Ubocze, Hirszfelda, Cybisa oraz Koncertowej. Podobny scenariusz zrealizowano w Przedszkolu nr 407 na Gocławiu, gdzie ewakuacja objęła również żłobek mieszczący się w tym samym budynku. Z kolei podopieczni z Przedszkola nr 370 zostali bezpiecznie przeprowadzeni do pobliskiej Szkoły nr 312, gdzie oczekiwali na dalsze decyzje. - Dyrekcja apelowała do rodziców o odbieranie dzieci. Podobno byłą raczej atmosfera sensacji niż strachu - mówi nam jeden z rodziców. Przedstawiciele jednego z ewakuowanych przedszkoli nieoficjalnie przyznają, że ze względu na dziesiątki jednoczesnych zgłoszeń, czas oczekiwania na przyjazd grup pirotechnicznych w niektórych miejscach wydłużył się do kilku godzin. Mimo tych utrudnień, płyną już pierwsze sygnały o powrotach do normalności – zielone światło na ponowne wejście do budynków otrzymały już placówki przy ulicach Cybisa, Warchałowskiego oraz Hirszfelda.

Nasi Czytelnicy informują, że fala fałszywych alarmów dotarła także do Falenicy. Wśród placówek zmuszonych do ewakuacji uczniów i nauczycieli znalazły się szkoły nr 146 i 216.

Pierwsze sygnały z Pragi-Południe 

Jak informuje portal iPragaPoludnie, jedne z pierwszych niepokojących sygnałów napłynęły z przedszkolnego sekretariatu przy ulicy Komorskiej 6. Rodzice dzieci uczęszczających do Przedszkola nr 397 „Ziarenko” otrzymali przed godziną 9:00 pilne powiadomienia o trwającej ewakuacji. Dyrekcja w krótkim komunikacie wyjaśniła, że w związku z otrzymanymi groźbami konieczne było zabezpieczenie obiektu oraz zawiadomienie policji.

Placówka wstrzymała przyjmowanie kolejnych grup i poprosiła opiekunów o niezwłoczny odbiór dzieci, które znalazły schronienie poza terenem zagrożonego budynku. Pod przedszkolem szybko zgromadziła się grupa zdenerwowanych rodziców oczekujących na dalsze wytyczne od personelu oraz przybyłych na miejsce służb. 

Atak na warszawskie placówki 

Zjawisko nie ograniczyło się jednak tylko do jednej lokalizacji. Według ustaleń portalu INNPoland, dzisiejsza akcja ma charakter kaskadowy, co oznacza jednoczesne uderzenie w wiele punktów na mapie miasta. Kolejne zgłoszenia napłynęły między innymi z Bielan, gdzie ewakuowano Przedszkole nr 340 „Kasztanowego Ludka”.

Dziennikarze wskazują, że podobne incydenty odnotowano również poza stolicą, co sugeruje zorganizowaną i zaplanowaną operację mającą na celu wywołanie chaosu w systemie oświaty. Strategia sprawców polega na rozsyłaniu identycznie brzmiących wiadomości w krótkich odstępach czasu, co paraliżuje pracę lokalnych komisariatów policji i jednostek straży pożarnej. 

Reklama
Reklama

Sprawna akcja służb na Targówku 

Relacje z kolejnych miejsc potwierdzają dużą dyscyplinę personelu i służb ratunkowych. Portal Miejski Reporter oraz lokalne grupy sąsiedzkie udokumentowały przebieg zdarzeń w Szkole Podstawowej nr 277 na Targówku. Na opublikowanych zdjęciach widać uczniów zgromadzonych na szkolnym boisku pod opieką nauczycieli oraz zaparkowane przed wejściem radiowozy. W tym przypadku procedura przebiegła wyjątkowo sprawnie. Po dokładnym sprawdzeniu obiektu przez policyjnych pirotechników alarm został odwołany. 

Surowe konsekwencje za fałszywy alarm 

Policja przypomina, że za wywołanie fałszywego alarmu grożą bardzo surowe kary. Zgodnie z artykułem 224a Kodeksu karnego sprawca może trafić do więzienia na okres od 6 miesięcy do 8 lat. Sytuacja zmienia się jednak w przypadku ataków o znacznych rozmiarach, czyli takich, z jakimi mamy do czynienia dzisiaj. Jeśli sprawca informuje o zagrożeniu dotyczącym więcej niż jednego zdarzenia, dolna granica kary wzrasta do 2 lat, a maksymalny wyrok może wynieść nawet 15 lat pozbawienia wolności.

Miejski Reporter przypomina w tym kontekście o marcowych komunikatach Komendy Stołecznej Policji. Funkcjonariusze poszukiwali wtedy 18-latka podejrzanego o udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się właśnie masowym rozsyłaniem fałszywych gróźb bombowych. 

Podsumowanie sytuacji i apel do mieszkańców 

Dzisiejsza seria zdarzeń wpisuje się w czarną serię incydentów, które dotknęły Warszawę w ostatnim czasie. Zaledwie dwa dni temu podobne groźby sparaliżowały między innymi Centrum Nauki Kopernik. Na ten moment żadne z dzisiejszych zgłoszeń nie zostało potwierdzone, a służby nie odnalazły materiałów wybuchowych w żadnej z przeszukanych lokalizacji.  

Reklama
Reklama