Decyzja, o której informuje haloursynow.pl, jest odpowiedzią na lata problemów z parkującymi tam samochodami osób dojeżdżających do centrum Warszawy.
Dlaczego wprowadzono opłaty?
Mieszkańcy okolic stacji metra Kabaty od dawna skarżyli się na brak miejsc postojowych. Parkingi, które nie były zabezpieczone szlabanami, regularnie zajmowali kierowcy z podwarszawskich miejscowości, wykorzystując je jako darmowy parking typu Parkuj i Jedź (P+R).
Jak tłumaczy Renata Lepionka-Michalak, zastępca prezesa spółdzielni, problem nasilał się w godzinach porannych i popołudniowych, gdy kierowcy przesiadali się do metra. Choć jeszcze na początku roku większość mieszkańców była przeciwna parkomatom, to z czasem brak wolnych miejsc tak dał się we znaki, że nastroje się zmieniły. Decyzja zapadła po konsultacjach społecznych i została zatwierdzona przez zarząd oraz radę nadzorczą.
Cennik i zasady parkowania
Opłaty będą naliczane od 1 września 2025 roku. Płatny parking będzie obowiązywał od poniedziałku do piątku w godzinach od 8:00 do 21:00.
- Pierwsze 15 minut: za darmo
- Pierwsza godzina (po darmowym okresie): 3 zł
- Druga godzina: 4 zł
- Trzecia i każda kolejna godzina: 5 zł
- Opłata dobowa (powyżej 8 godzin): 40 zł
Aby zachęcić do rotacji miejsc, mieszkańcy i właściciele lokali usługowych będą mieli dostęp do preferencyjnych abonamentów:
- Pierwsze auto mieszkańca: 20 zł miesięcznie
- Drugie auto mieszkańca: 40 zł miesięcznie
- Auto lokalu użytkowego: 80 zł miesięcznie
Obsługą parkomatów i rozliczaniem opłat zajmie się firma ATPark.
Kary za brak biletu
Brak ważnego biletu parkingowego będzie wiązał się z karą w wysokości 300 zł. W przypadku szybkiej płatności (do 7 dni), opłata zostanie obniżona do 95 zł. Koszt odholowania auta wyniesie 1000 zł.
Czy problem zostanie przeniesiony?
Wprowadzenie opłat na Kabatach wywołało niepokój w okolicznych wspólnotach mieszkaniowych. Mieszkańcy obawiają się, że problem darmowego parkowania przeniesie się na inne, niezabezpieczone szlabanami osiedlowe uliczki.
Renata Lepionka-Michalak uspokaja, że większość osiedli w okolicy ma już wjazdy zabezpieczone szlabanami. Jednak jak przyznaje jeden z członków zarządu spółdzielni, problem może się rozlać po całym osiedlu. Rozwiązaniem problemu mogłoby być utworzenie w okolicy publicznego parkingu Parkuj i Jedź.