Z relacji pracowników, na które powołuje się Onet, MPWiK ma być instytucją zarządzaną w sposób autorytarny. Podwładni zarzucają prezesce publiczne krytykowanie, podnoszenie głosu i deprecjonowanie kompetencji, co ma prowadzić do załamań nerwowych i stanów lękowych u personelu. – Ona niszczy ludzi i jest bezkarna. I to jest coś, na co nie ma zgody – twierdzi na łamach Onetu jeden z pracowników. Z ustaleń portalu wynika również, że w firmie miało dochodzić do zmuszania kadry menedżerskiej do podpisywania listów poparcia dla prezeski pod groźbą dalszego gnębienia.
Renata Tomusiak, kierująca MPWiK od 2016 r., kategorycznie odpiera te zarzuty. W rozmowie z Onetem podkreśla, że spółka to element infrastruktury krytycznej, co wymaga dyspozycyjności i pełnego zaangażowania. – To praca dla ludzi, którzy kochają służbę publiczną – oświadczyła Tomusiak, nazywając anonimowe donosy próbą nękania jej osoby.
Portal opisuje także kontrowersje wokół wydatków na luksusowe delegacje czy zewnętrzne kancelarie prawne. W związku z doniesieniami, warszawski ratusz rozpoczął już oficjalną kontrolę w spółce.