9.8°C
1015.4 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Śmieciowa rewolucja w Warszawie. Jak zwykle z problemami

Widok nadamiarowej ilości koszy na śmieci to zjawisko bardzo popularne na terenie obu Prag

Widok nadamiarowej ilości koszy na śmieci to zjawisko bardzo popularne na terenie obu Prag

Foto: Janina Blikowska

Mieszkańcy Wawra wciąż czekają na nowe pojemniki na odpady z MPO, które od kwietnia obsługuje tę dzielnicę. Część osób utrzymuje też, że została z bioodpadami, których nie odebrał poprzedni operator – firma Lekaro.

– Wszystkie odpady były odbierane terminowo, pod warunkiem że zostały prawidłowo udostępnione do odbioru oraz nie zawierały odpadów nieprawidłowo posegregowanych np. odpadów budowlanych w ramach odpadów gabarytowych - przekazał nam Leszek Zagórski, z firmy Lekaro.

Cyrk za darmo. Pierwszy dzień zmian i pierwsze problemy

Za nami pierwszy dzień śmieciowej rewolucji w pięciu dzielnicach stolicy: Rembertowie, Wawrze, Wesołej oraz na Pradze-Północ i Pradze-Południe. Firmę Lekaro na obu Pragach zastąpiło konsorcjum Byś – Partner – Eko Byś, a w pozostałych dzielnicach MPO. Już w marcu przed wieloma blokami i posesjami pojawiły się pojemniki nowych operatorów. Okazuje się jednak, że nie wszędzie. Mieszkańcy Wawra skarżą się, że nie otrzymali nowych pojemników z MPO.

– Ta firma już na starcie ma problemy. Nowych pojemników nie dostarczyła, a od środy mamy kwiecień – skarży się jedna z mieszkanek dzielnicy. Podobnych sygnałów jest więcej. – Czy do świąt doczekamy się koszy? Wiecie jak sytuacja wygląda może? – pyta inny z mieszkańców dzielnicy. A kolejny zauważa, że stare kosze w większości już zabrali, ale za to MPO nadal nie dostarczyło nowych. – Cyrk za darmo – kwituje całą sytuację.

Wiele nowych pojemników jest już zapełnionych, dotychczasowy operator ich nie opróżnił

Wiele nowych pojemników jest już zapełnionych, dotychczasowy operator ich nie opróżnił

Foto: Janina Blikowska

Podobne skargi odbieramy też z Rembertowa: – A co mają zrobić osoby które w ogóle nie otrzymały pojemników z MPO i zostali z niczym, bo Lekaro swoje zabrało? – pyta jeden z mieszkańców.

Reklama
Reklama

Jakub Turowicz, rzecznik prasowy MPO, przypomina, że jego firma rozpoczęła obsługę Wawra, Rembertowa i Wesołej z początkiem kwietnia.

– Większość pojemników została już dostarczona pod konkretne adresy. W przypadku Wawra jest to ponad 38 tys. pojemników, co stanowi ok. 95 proc. zaopatrzenia tej dzielnicy –wylicza Jakub Turowicz. Dodaje, że nieliczne opóźnienia w tym zakresie wynikają z logistycznego wyzwania, jakim jest rozpoczęcie obsługi tak dużego zadania. – Proces rozlokowania pojemników zostanie zakończony w pierwszych dniach bieżącego miesiąca – zapewnia rzecznik MPO.

Zmiany w harmonogramach odbioru odpadów

Część mieszkańców Wawra skarży się, że nie ma aktualnych harmonogramów odbioru odpadów przez nowego operatora. Dotyczy to rodzin z domów jednorodzinnych.

– Dla mnie to jest jedno wielkie nieporozumienie. W czwarek odbierają bio, a my nadal nie mamy ani jednego pojemnika. Rozmowy, wiadomości. Wieczne odbijanie pałeczki miedzy 19115, a MPO. Chociaż mam wrażenie, że po zgłoszeniach braku harmonogramu na 19115 coś się ruszyło ale niestety nie do końca. Harmonogram odbiorów to też jakaś porażka – zauważa jedna z mieszkanek Rembertowa.

Ponadliczbowe pojemniki nie mieszczą się w altanach śmietnikowych

Ponadliczbowe pojemniki nie mieszczą się w altanach śmietnikowych

Foto: Kazimierz Groblewski

A mieszkanka Wawra uważa, że "harmonogram to nieśmieszny żart. Lekaro odbierało trzy frakcje segregacji jednego dnia, a w nowym harmonogramie MPO jest to rozdzielone na kilka dni.

Reklama
Reklama

– Niepoważne to wszystko. A widać jaki jest chaos z pojemnikami – niektórzy otrzymali, inni nie. A włodarzy to nic nie obchodzi – skarży się kobieta.

Jakub Turowicz mówi, że harmonogramy odbiorów dostępne są za pośrednictwem strony: https://warszawa19115.pl/harmonogramy-wywozu-odpadow, która jest na bieżąco aktualizowana. MPO zachęca mieszkańców do jej cyklicznego sprawdzania.

Wszystkie pojemniki poprzedniego operatora zostaną odebrane

Ale to nie jedyne problemy związane ze zmianą firm, które odbierają śmieci z lewobrzeżnej Warszawy.

Od kwietnia śmieci odbiera nowa firma. – Co w przypadku nieopróżnionych „kolorowych”? Możemy wystawić pojemniki Lekaro czy nowa firma ich nie opróżni? – pyta jedna z mieszkanek Wawra. I zastanawia się, czy ma przesypywać je z pojemnika do pojemnika i zgłosić odbiór pojemnika Lekaro. – Dlaczego nie ma jasnej informacji tylko ogłoszony harmonogram MPO a tematy Lekaro nie zostały zamknięte i dalej mam nieodebrane śmieci i pojemniki? – kobieta mnoży kolejne pytania.

Inni mieszkańcy dzielnicy skarżą się, że nie odebrano od nich śmieci bio w ostatnim marcowym terminie. –I co mamy zrobić? Czekać, aż w kwietniu odbierze MPO? – zastanawiają się.

Reklama
Reklama

Z kolei na Saskiej Kępie mieszkańcy jednego z wieżowców skarżyli się, że ani w lutym, ani w marcu nie odebrano od nich tzw. gabarytów.

Leszek Zagórski, z firmy Lekaro zapewnia nas, że wszystkie odpady były odbierane terminowo, pod warunkiem że zostały prawidłowo udostępnione do odbioru oraz nie zawierały odpadów nieprawidłowo posegregowanych np. odpadów budowlanych w ramach odpadów gabarytowych.

– Dotyczy to zarówno odpadów bio i zielonych w Wawrze, jak i odpadów gabarytowych na Saskiej Kępie. Każdorazowo odbiór był realizowany zgodnie z harmonogramem, o ile spełnione były powyższe warunki – podkreśla przedstawiciel firmy Lekaro. Dodaje, że pojemniki były, zgodnie z umową, odbierane wraz z ostatnim odbiorem odpadów. – W przypadku nieruchomości, gdzie pojemniki nie zostały udostępnione do odbioru, będą one odbierane w najbliższych dniach – zapowiada Leszek Zagórki, z Lekaro.

Czy śmieci, które zostały z marca, odbierze już nowy operator? – Załogi MPO realizują obsługę zgodnie z nowym harmonogramem i odbiorą również te odpady, które pozostawił poprzedni operator. Wszelkie pytania oraz wątpliwości, dotyczące odbioru odpadów komunalnych, należy kierować telefonicznie lub poprzez aplikację mobilną warszawa19115 – radzi Jakub Turowicz, rzecznik MPO.

Reklama
Reklama

Tyle, że w ostatnich dniach czasem trudno dodzwonić się na miejską infolinię, bo kolejka oczekujących bywa bardzo długa. Liczy nawet po kilkadziesiąt osób.

Reklama
Reklama