Cały proceder rozpoczął się od telefonu od osoby podającej się za komendanta policji. Rozmówca przekazał kobiecie dramatyczną informację: jej wnuczek miał potrącić na przejściu dla pieszych ciężarną kobietę. Aby uniknąć więzienia i opłacić kaucję, potrzebna była natychmiastowa pomoc finansowa.
Za oszustwem stoi 42-letnia kobieta oraz 51-letni mężczyzna. Oboje mieli już wcześniej konflikty z prawem i byli karani za podobne czyny.
Zmanipulowana seniorka uwierzyła w tę historię i przekazała obcemu mężczyźnie, który pojawił się u niej w domu, ogromną kwotę pieniędzy.
Skuteczna akcja kryminalnych
Gdy sprawa trafiła do funkcjonariuszy, rozpoczęły się intensywne działania operacyjne. Dzięki weryfikacji wielu informacji i skrupulatnym ustaleniom, policjanci wytypowali osoby odpowiedzialne za to przestępstwo. Okazało się, że za oszustwem stoi 42-letnia kobieta oraz 51-letni mężczyzna. Oboje mieli już wcześniej konflikty z prawem i byli karani za podobne czyny.
Na wniosek prokuratury sąd zdecydował o zastosowaniu wobec obojga tymczasowego aresztowania.
Ucieczka przez ogród i zatrzymanie
Zatrzymanie pary nie przebiegło bez przeszkód. O ile 42-latka wpadła w ręce policji jako pierwsza, o tyle jej wspólnik próbował uniknąć odpowiedzialności. Mężczyzna początkowo ukrywał się w mieszkaniu, udając, że nikogo nie ma w środku. Gdy zorientował się, że funkcjonariusze nie odpuszczą, spróbował ucieczki przez ogród. Nie przewidział jednak, że teren jest zabezpieczony przez kryminalnych, i wpadł prosto w ręce jednego z nich.
Recydywiści w areszcie
Zebrany materiał dowodowy pozwolił na postawienie zatrzymanym zarzutów oszustwa dokonanego wspólnie i w porozumieniu. Sytuację podejrzanych pogarsza fakt, że działali w warunkach recydywy. Ponadto ustalono, że 51-latek był już poszukiwany do odbycia kary dwóch lat pozbawienia wolności za wcześniejsze przestępstwa. Na wniosek prokuratury sąd zdecydował o zastosowaniu wobec obojga tymczasowego aresztowania. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Południe.