3.2°C
1018.8 hPa
Życie Warszawy
Reklama

Klasyczna forma, inżynieryjny popis. Pałac na Placu Żelaznej Bramy

Konstrukcja ze stalowych belek umieszczona pod gmachem Pałacu Lubomirskich przejechała wraz z pałace

Konstrukcja ze stalowych belek umieszczona pod gmachem Pałacu Lubomirskich przejechała wraz z pałacem po 16 ułożonych koliście torach, siłą 10 dźwigników hydraulicznych.

Foto: Fotopolska

30 marca 1970 roku rozpoczęto niezwykłą operację inżynieryjną: obracanie pałacu Lubomirskich. Inicjatorem był marszałek Marian Spychalski, ówcześnie pełniący funkcję Przewodniczącego Rady Państwa. Spychalski mógł swobodnie dysponować pałacem, gdyż ten jeszcze w roku 1949, w trakcie odbudowy, przydzielono Wojsku Polskiemu.

Niezwykła operacja niosła za sobą jasno określone cele; zamknięcie widokowe Osi Saskiej i uporządkowanie przestrzeni Placu Żelaznej Bramy. Spychalski – przed wojną obiecujący architekt i urbanista – marzył o ukształtowaniu tej przestrzeni od nowa.

Pałac na szynach

Według zamierzeń Spychalskiego, operacja obrócenia budynku miała zasłonić nieciekawą elewację Hali Gwardii, zamykać Oś Saską, i porządkować przestrzeń. Mimo kontrowersji i obaw architektów, urbanistów i historyków sztuki, inż. Aleksander Mostowski z Mostostalu opracował projekt obrócenia gmachu o 78 stopni, a operację powierzono inż. Januszowi Michalikowi z Miejskiego Przedsiębiorstwa Robót inżynieryjnych.

Do czasu budowy gmachu Teatru Wielkiego kolumnada Pałacu Lubomirskich była z pewnością najokazalszą w mieście

Obracanie odciętego od fundamentów i oficyn budynku rozpoczęto 30 marca, ukończono 18 maja; konstrukcja ze stalowych belek umieszczona pod gmachem przejechała wraz z pałacem po 16 ułożonych koliście torach, siłą 10 dźwigników hydraulicznych.

Zwieńczeniem operacji było rozmontowanie stalowej kratownicy, i posadowienie gmachu na nowych fundamentach. Spektakularna operacja, pierwsza tego rodzaju – bo znacznie bardziej skomplikowana niż przesunięcie kościoła na Lesznie czy rogatki ul. Zamoyskiego, skończyła się pełnym sukcesem.

Reklama
Reklama
Obrócony Pałac Lubomirskich zamyka dziś oś Saską i zasłania fasadę Hali Gwardii

Obrócony Pałac Lubomirskich zamyka dziś oś Saską i zasłania fasadę Hali Gwardii

Foto: elot360

Wielka historia w tle

Kiedy dokładnie powstał pałac – nie wiadomo; po raz pierwszy zaznaczono go na planie sytuacyjnym rejonu Osi Saskiej z roku 1712. Jako obiekt starszy, nie związany urbanistycznie z planowanym założeniem, zwracał się frontem ku ulicy Ptasiej, i komplikował zadanie planistom projektującym otoczenie rezydencji Augusta II – dawnego pałacu Morsztyna.

Kto był pierwszym właścicielem pałacu, do kogo wówczas należał  – nie wiadomo; około roku 1733 był własnością architekta Jana Zygmunta Deybla. Potem przeszedł na własność wojewody rawskiego ks. Stanisława Jabłonowskiego, ten koło połowy stulecia sprzedał go ks. Antoniemu Lubomirskiemu, wojewodzie lubelskiemu. Lubomirski przyszedł na świat w roku 1718, w rodzinie Józefa i Teresy z Mniszchów; w czasie ostatniego bezkrólewia zwalczał Stanisława Augusta Poniatowskiego, potem pozostawał w styczności z konfederacją barską.

Kajetan Koźmian pisał, że „skrócił sobie życie zbytnim używaniem trunku”; jego pierwszą żoną była Apolonia Ustrzycka, drugą Zofia Krasińska, owdowiała po Janie Tarło. Choć nie jest znany wygląd pałacu w tym okresie, nieco informacji przynosi inwentarz z 1754 roku; za pałacową sienią znajdowała się druga sień, gdzie umieszczono wyjście na dziedziniec i schody na piętro. Z pierwszej sieni wejście wiodło do apartamentu dolnego, po lewej stronie, składającego się z trzech pokojów i gabinetu. Po stronie prawej znajdował się drugi apartament, składający się z dwóch pokoi, gabinetu i garderoby.

Wnętrza te zdobiła bardzo liczna kolekcja malarstwa; w drugiej sieni znajdowały się schody wiodące na piętro, gdzie znajdowała się wielka, dwukondygnacyjna sala, doświetlona sześcioma wielkimi oknami. Znajdowały się w niej dwa balkony dla orkiestry, oraz dwa kominki, nad którymi umieszczono portrety króla i królowej; z tej sali można też było przejść na wielki balkon. Sufit ozdobiły sztukaterie, zaś boczne wyjścia prowadziły do prywatnych apartamentów Państwa, ozdobionych złoconymi boazeriami. Na kolejnych kondygnacjach znajdowały się balkony dla orkiestry i strych.

Reklama
Reklama

W roku 1760 rozpoczęto nie ukończoną przebudowę pałacu, według projektu Jakuba Fontany; od strony zachodniej dobudowano siedmioosiowy rokokowy człon, przekształcono również wnętrza. Dopiero w roku 1779 powstał obraz „Widok placu Za Żelazną Bramą” pędzla Canaletta, przedstawiający pierwszy znany wizerunek pałacu.

Pałąc jako obiekt starszy, nie związany urbanistycznie z planowanym założeniem saskim, zwracał się f

Pałąc jako obiekt starszy, nie związany urbanistycznie z planowanym założeniem saskim, zwracał się frontem ku ulicy Ptasiej

Foto: mat. pras.

Klasycyzm Hempla

W roku 1776 Zofia Lubomirska odstąpiła połowę pałacu, wraz ze stajniami i wozowniami przysposobionemu kuzynowi męża Aleksandrowi Lubomirskiemu, wnukowi siostry Antoniego Anny. Wychowywali go w dzieciństwie Antoni i Zofia; w dorosłym życiu był generałem wojsk francuskich, w roku 1786 poślubił Rozalię z Chodkiewiczów, uważaną wówczas za jedną z najpiękniejszych kobiet w kraju.

Jeszcze w czasie okupacji, w roku 1941 prof. Jan Zachwatowicz opracował projekt odbudowy Pałacu Lubomirskich

Choć urodziwa, była rozrzutna; na tle finansów dochodziło do małżeńskich niesnasek; posiadając już córkę wdała się w romans z Tadeuszem Mostowskim, z którym udała się do Paryża w roku 1792. Mostowski z wyjazdu powrócił, Rozalia tam pozostała; w listopadzie 1793 została oskarżona o spisek kontrrewolucyjny – utrzymywanie kontaktów z dworem Marii Antoniny, i mimo rozmaitych starań dyplomatycznych zgilotynowana 30 czerwca 1794.

Nieco wcześniej, w roku 1790 zmarła Zofia Lubomirska; po jej śmierci, jako spadkobierca i jedyny właściciel pałacu książę Aleksander Lubomirski zamówił u młodego architekta, Jakuba Hempla, projekt przebudowy późnobarokowego pałacu. Prace, przeprowadzone przypuszczalnie w latach 1790 – 1793, nadały rezydencji monumentalne, klasycystyczne formy stylowe; gmach został podwyższony o niskie piętro, rozbudowany, zaś na jego tyłach znalazł się otoczony oficynami wewnętrzny dziedziniec.

Reklama
Reklama

Najważniejsza była jednak ukształtowana na nowo fasada, skierowana na Plac Żelaznej Bramy; Hempel ozdobił ją dziesięciokolumnowym portykiem jońskim wielkiego porządku, wspartym na arkadach. Do czasu budowy gmachu Teatru Wielkiego kolumnada ta była z pewnością najokazalszą w mieście; zapowiadała nadejście dojrzałego klasycyzmu, co przyszło do Warszawy wraz z aktywnością Antonia Corazziego po roku 1819.

O wnętrzach autorstwa Hempla wiadomo niewiele; na pewno w efekcie przebudowy powstała efektowna klatka schodowa na planie koła, ze spiralnie biegnącymi schodami wspartymi na kolumnach; inspirowana architekturą włoską, w Polsce była rozwiązaniem unikatowym. W nowym skrzydle od strony ul. Ptasiej znalazła się biblioteka i pokoje gościnne.

W latach 70. XIX wieku w budynku mieściła się nawet żydowska modlitewnia, urządzona staraniem nadkan

W latach 70. XIX wieku w budynku mieściła się nawet żydowska modlitewnia, urządzona staraniem nadkantora Jakuba Weissa; na balkonie w cieniu kolumnady odbywały się żydowskie śluby.

Foto: mat. arch.

Powolny zmierzch świetności

Po śmierci Aleksandra Lubomirskiego pałac odziedziczyła jego córka Rozalia, żona orientalisty Wacława Rzewuskiego; w roku 1816 sprzedała go gen. Izydorowi Krasińskiemu, i to rozpoczęło powolny zmierzch jego świetności. W roku 1828 został zakupiony przez rząd Królestwa Kongresowego; w dobie Powstania Listopadowego mieścił lazaret wojskowy. Potem próbowano przysposobić go na gmach potrzeby urzędowe, lecz okazało się, że wspaniała z zewnątrz kolumnada zaciemnia wnętrza.

Reklama
Reklama

Ostatecznie pałac w roku 1834 kupił Abraham Simon Cohen, znany żydowski finansista. Odtąd stał się domem czynszowym, mającym zazwyczaj żydowskich właścicieli, i również żydowskich mieszkańców – okolicznych kupców. W latach 70. XIX wieku w budynku mieściła się nawet żydowska modlitewnia, urządzona staraniem nadkantora Jakuba Weissa; na balkonie w cieniu kolumnady odbywały się żydowskie śluby.

Jednocześnie w pałacowych salach odbywały się popularne w dzielnicy północnej „wieczory tańcujące”; wstęp kosztował 50 kopiejek, damy w towarzystwie mężczyzn wchodziły za darmo – daleko było jednak tym imprezom do eleganckich bali.

Bomby spadły na pałac już we wrześniu 1939 – zniszczeniu uległa poważna część murów i wnętrza.

Bomby spadły na pałac już we wrześniu 1939 – zniszczeniu uległa poważna część murów i wnętrza.

Foto: Fotopolska

Trzy szpecące propozycje

Przechodząc często z rąk do rąk, pałac stał się łupem spekulantów. W końcu lat dwudziestych XX wieku należał do skoligaconych rodzin Altmedów i Rojzenów; w tym czasie na hipotece ciążyły liczne długi. By zwiększyć zyski, właściciele zamówili u architekta Wacława Moszkowskiego projekt nadbudowy gmachu.

Ten przedstawił trzy propozycje – wszystkie bardzo szpecące; ostatecznie projekt wybrano, zaś nadbudowa powstała bardzo szybko. Wkrótce w powiększonym gmachu miasto zaczęło wynajmować pomieszczenia dla dwóch szkół powszechnych; w roku 1934 pałac kupiła na licytacji komunalna Kasa Oszczędności, od niej, w 1939 Gmina Stołecznego Miasta Warszawy.

Reklama
Reklama

Choć istniał plan obniżenia budynku i przywrócenia mu formy nadanej przez Hempla, plany pokrzyżowała wojna. Bomby spadły na pałac już we wrześniu 1939 – zniszczeniu uległa poważna część murów i wnętrza. Jeszcze w czasie okupacji, w roku 1941 prof. Jan Zachwatowicz opracował projekt odbudowy, rok później pomiary inwentaryzacyjne wykonali architekci Włodzimierz Wapiński i Stanisław Koziński.

Dopełnieniem odbudowy gmachu – dyskusyjnym, ale jednak chyba słusznym – była decyzja o jego obróceni

Dopełnieniem odbudowy gmachu – dyskusyjnym, ale jednak chyba słusznym – była decyzja o jego obróceniu.

Foto: Fotopolska

Powojenna odbudowa i obrót

W roku 1945 Biuro Odbudowy Stolicy zabezpieczyło gmach; dwa lata później przyznano go Muzeum Archeologicznemu – nie zaspokajał jednak potrzeb placówki. Projekt odbudowy wykonał architekt Tadeusz Żurowski; zasadniczo, z niewielkimi odstępstwami, przywrócił wygląd gmachu w formie nadanej przez Jakuba Hempla. Jeszcze podczas prac nad odbudową, gmach przydzielono Wojsku Polskiemu; mieściła się tam m.in. pracownia graficzna i biuro budowy Domu Wojska Polskiego.

Dopełnieniem odbudowy gmachu – dyskusyjnym, ale jednak chyba słusznym – była decyzja o jego obróceniu. Po ukończeniu prac w maju 1970 przed pałacem ustawiono cztery kamienne lwy dłuta Jana Biernackiego, pochodzące sprzed gmachu Ministerstwa Spraw Wojskowych przy przedwojennej ul. 6 sierpnia.

Uroczyste odsłonięcie pomnika Poległym w Służbie i Obronie Polski Ludowej w 1985 roku. Przez warszaw

Uroczyste odsłonięcie pomnika Poległym w Służbie i Obronie Polski Ludowej w 1985 roku. Przez warszawską ulicę błyskawiecznie mianowanym "ubeliskiem".

Foto: Fotopolska

Reklama
Reklama

W 1985 roku przed pałacem odsłonięto jeden z najbrzydszych warszawskich pomników  – Poległym w Służbie i Obronie Polski Ludowej autorstwa Jana Bohdana Chmielewskiego, zwany obiegowo „pomnikiem utrwalaczy”, który był też jednym z najkrócej stojących w historii miasta – został rozebrany już w 1991 roku.

Na jego miejscu w roku 2010 odsłonięto pomnik Tadeusza Kościuszki, będący kopią monumentu w Waszyngtonie, autorstwa rzeźbiarza Antoniego Popiela.

Reklama
Reklama