Do zdarzenia doszło kilka dni temu w jednym z autobusów kursujących nocą przez warszawskie Bielany. Sytuacja zaczęła się w momencie, gdy kierowca zwrócił uwagę mężczyźnie wsiadającemu do pojazdu. Pasażer był pod wyraźnym wpływem alkoholu i miał widoczne problemy z zachowaniem równowagi. Zamiast spokojnej reakcji na uwagę, wywiązała się kłótnia, która szybko przerodziła się w niebezpieczny incydent.
Kierowca, czując realne zagrożenie i widząc zniszczenia swoich rzeczy, zdecydował się wezwać pomoc.
Przebieg zajścia w pojeździe
Agresja pasażera narastała z każdą chwilą. Mężczyzna zaczął wyzywać kierowcę wulgarnymi słowami i dopuścił się rękoczynów. Napastnik pociągnął prowadzącego pojazd za włosy, a w trakcie szamotaniny zniszczył mu okulary. Co więcej, w stronę pracownika komunikacji miejskiej padły groźby pozbawienia życia.
Kierowca, czując realne zagrożenie i widząc zniszczenia swoich rzeczy, zdecydował się natychmiast wezwać pomoc. Na miejsce przyjechali policjanci, którzy przerwali atak i obezwładnili napastnika.
Zarzuty i konsekwencje prawne
Zatrzymany 34-latek trafił do policyjnej celi, gdzie musiał najpierw wytrzeźwieć. Gdy stan jego świadomości na to pozwolił, śledczy przedstawili mu listę zarzutów. Mężczyzna odpowie za znieważenie funkcjonariusza publicznego, ponieważ kierowcy w czasie pracy przysługuje taka ochrona prawna, a także za groźby karalne i uszkodzenie mienia.
Sprawą zajmuje się obecnie Prokuratura Rejonowa Warszawa Żoliborz, która nadzoruje dalsze czynności w tym postępowaniu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za sumę tych przestępstw zatrzymanemu grozi wysoka kara więzienia.