W czwartek radni dokończyli nadzwyczajną sesję Rady Warszawy w sprawie nieruchomości komunalnych i budownictwa komunalnego. Podobnie jak w przypadku sesji w sprawie bezpieczeństwa, tu również nie dopuszczono do głosu w dyskusji ani radnych opozycji, ani zgromadzonych na sali mieszkańców.
Radni Koalicji Obywatelskiej nie dopuszczają do dyskusji
Po każdym wystąpieniu wiceprezydent Aldony Machnowskiej-Góry na mównicę wchodził radny Michał Matejka (KO) i składał wniosek formalny o zamknięcie dyskusji, zanim się ona zaczęła. Jego klub, mający większość w Radzie Warszawy, przegłosowywał wszystkie jego wnioski.
– Proszę o to, byście nie zamykali dyskusji. Obiecuję, że my jako radni opozycji nie będziemy zabierać głosu. Wysłuchajcie chociaż mieszkańców, którzy chcą opowiedzieć o swoich doświadczeniach – mówił radny Dariusz Figura z PiS. Większość radnych jadnak się na to nie zgodziła.
Podczas gdy radni nie zgadzali się na dyskusję o nieruchomościach, mieszkańcy obecni na sali wznosili okrzyki. „Uśmiechnięta dyktatura”, „tchórze” i „złodzieje” – to tylko niektóre z nich.
Radni opozycji zarzucają kłamstwa władzom Warszawy
– Rozumiem, że się państwo przedstawiają, wy jesteście tchórze, a my jesteśmy radni – skomentował prowadzący obrady wiceprzewodniczący Rady Warszawy Sławomir Potapowicz, czym wzbudził protesty opozycji. – Ja jestem przez tych państwa cały czas obrażany – powiedział po zwróceniu mu uwagi.
Radna Marta Szczepańska próbowała opowiedzieć o wizji lokalnej, którą przeprowadziła wspólnie z innymi radnymi, jednak z powodów proceduralnych odebrano jej głos.
– Nie pozwalacie nam na dyskusję, bo obnażylibyśmy wszystkie kłamstwa, jakie padły na tej sesji – mówił radny Jan Mencwel. – To nie ma nic wspólnego z demokracją – dodał.