Syrenka warszawska z przerysowanymi rysami twarzy, siedząca na dachu nowoczesnego centrum handlowego i jedząca zupę prosto z wielkiego słoika, to pierwszy obraz, który wita widzów nagrania studia VistulAI. Film zatytułowany „Warszawa okiem AI” stał się w ostatnich dniach prawdziwym fenomenem mediów społecznościowych, gromadząc tylko na platformie Facebook ponad 1,2 miliona wyświetleń oraz setki komentarzy.
Produkcja ta nie jest jednak zwykłym pokazem możliwości technologicznych, lecz satyrycznym obrazem współczesnej stolicy, który wywołał dyskusję o tożsamości poszczególnych dzielnic i trwałości miejskich stereotypów.
Anatomia stereotypu i cyfrowy mit słoika
W wizji algorytmu symbol miasta, Syrenka, trzyma chochlę i wek z zupą, co stanowi bezpośrednie nawiązanie do socjologicznego zjawiska masowych migracji zarobkowych do Warszawy. Choć termin „słoik” początkowo miał zabarwienie pejoratywne i służył do podkreślania braku zakorzenienia nowych mieszkańców, z czasem stał się symbolem determinacji i pracowitości.
AI, łącząc ten atrybut z estetyką glamour i tłem nowoczesnego Śródmieścia, wskazuje na to, że współczesna tożsamość Warszawy jest nierozerwalnie związana z ruchem migracyjnym, a dawne podziały na rodowitych i przyjezdnych zacierają się w cieniu wieżowców.
Od szorstkiej Pragi po prestiż Wilanowa
Dalsza część nagrania prowadzi widza przez skrajne kontrasty społeczne. Praga-Północ zostaje przedstawiona przez pryzmat niebezpiecznych zaułków, dresów i kijów bejsbolowych, co mocno koresponduje z historycznym mitem „dzielnicy cudów”. Choć w rzeczywistości Praga przechodzi proces gentryfikacji, algorytm postawił na utrwalony w popkulturze obraz surowości.