Pożar, jaki strawił kable i dzień później transformator na stacji Racławicka, spowodował konieczność wyłączenia jej z użytkowania. Od przeszło dwóch tygodni pociągi podziemnej kolei zwalniały i tylko przejeżdżały przez nieczynną stację. Kilkukrotnie pojawiały się informacje o rychłym otwarciu dla pasażerów nieczynnego przystanku na linii M1.

Dobra wiadomość od prezydenta Trzaskowskiego

Jednak dopiero w czwartek 17 lipca na swoim profilu facebookowym prezydent Rafał Trzaskowski poinformował o włączeniu do normalnej eksploatacji stacji Racławicka.

„Dobra wiadomość ws. metra! Od dzisiejszego wczesnego poranka pociągi ponownie zatrzymują się na stacji Racławicka. Weźcie to pod uwagę, planując drogę do pracy” – ogłosił Trzaskowski 

„Na trasę M1 wyjechało dziś o 7 składów więcej i zwiększona została częstotliwość kursowania. Niebawem kończymy kolejne prace naprawcze, co umożliwi zwiększenie liczby pociągów o 3 kolejne składy na linii” – dodał prezydent Warszawy.

Nieznane kulisy pożaru

Ta dobra informacja nie wyjaśnia jednak, kiedy zakończą się wszystkie prace naprawcze. Jakie zostały poniesione przez miasto straty z tytułu perturbacji w kursowaniu obu linii metra i z powodu przeprowadzonych napraw.

Nie poznaliśmy także najważniejszej dotąd informacji – jakie były przyczyny tego groźnego zdarzenia i jakie działania zamierza się przedsięwziąć, aby uniknąć w przyszłości podobnych zdarzeń.