Mało nowej powierzchni, mniej pustostanów

Pierwszy kwartał 2026 roku przyniósł Warszawie zastrzyk 42,9 tys. mkw. nowoczesnej powierzchni biurowej (m.in. Studio A i Vena), jednak eksperci JLL i PINK ostrzegają: to tylko chwilowy oddech. Całkowite zasoby stolicy, wynoszące 6,3 mln mkw., niemal nie drgnęły w skali roku, ponieważ rynek agresywnie czyści się z przestarzałych budynków. Od 2020 roku wycofano z użytku już ponad 400 tys. mkw. niefunkcjonalnych obiektów.

Spadek podaży widać w statystykach pustostanów. Średni wskaźnik obniżył się do poziomu 9,5%, ale w najbardziej pożądanych lokalizacjach biur po prostu brakuje. W budynkach oddanych po 2019 roku w Centralnym Obszarze Biznesu współczynnik pustostanów wynosi zaledwie 1,5%.

Deweloperzy wstrzymali oddech

Najbardziej niepokojącym sygnałem jest najniższa od 15 lat aktywność inwestycyjna. Według danych Newmark Polska, w budowie znajduje się obecnie zaledwie 115 tys. mkw. powierzchni – to spadek o ponad 50% rok do roku. W ostatnim kwartale nie rozpoczęto żadnej nowej budowy, mimo że deweloperzy posiadają gotowe projekty i grunty.

Sektor IT dyktuje warunki

Mimo popularności pracy hybrydowej, popyt na biura pozostaje wysoki. W I kwartale wynajęto 133,8 tys. mkw., a liderem został sektor IT (20% umów), wyprzedzając usługi dla biznesu i finanse. Firmy technologiczne traktują nowoczesne biura jako kluczowe narzędzie w walce o talenty.

Ile zapłacimy za biuro?

Obecnie stawki w centrum oscylują wokół 22–28 euro za mkw., a poza nim – 16–18 euro. Jednak eksperci prognozują, że malejąca dostępność modułów powyżej 4 tys. mkw. wywoła w najbliższych miesiącach silną presję na wzrost czynszów w segmencie prime. Najemcy mają coraz mniej czasu na decyzje, gdyż konkurencja o najlepsze adresy, zwłaszcza w okolicach Ronda Daszyńskiego, staje się coraz ostrzejsza.

Pełna treść artykułu dostępna jest tutaj.