Współpraca medyka z placówką na Bródnie trwała od 5 lutego do 10 czerwca 2026 roku. Zakończyła się tuż po wybuchu afery wokół milionowych zarobków lekarza. Dawid Kacprzyk zdążył już wystawić Szpitalowi Bródnowskiemu faktury korygujące, jednak placówka wstrzymała ich rozliczenie do czasu ostatecznego ustalenia stanu faktycznego przez komisję.

Uruchomienie kontroli na Bródnie to pokłosie skandalu, który rozpoczął się w Warszawskim Szpitalu Południowym. Z oświadczenia majątkowego Kacprzyka (byłego już radnego dzielnicy Ursus z ramienia Koalicji Obywatelskiej) wynikało, że w 2025 roku zarobił on ponad 1,6 mln zł, wykazując aż 3976 godzin pracy. Dodatkowo w 2026 roku doszedł do tego kontrakt na Bródnie na kolejne 732 godziny.

Śledztwo portalu Zero.pl ujawniło, że grafik dyżurów lekarza pokrywał się z jego aktywnością polityczną w Senacie i mediach. Co więcej, na podległym mu SOR-ze miała działać nieoficjalna „ścieżka VIP” dla polityków KO.

W efekcie Szpital Południowy rozwiązał z nim umowy i złożył zawiadomienie do prokuratury, a Kacprzyk zwrócił placówce pół miliona złotych. Medyk zrzekł się też mandatu radnego, odszedł z KO oraz zawnioskował o samozawieszenie w prawach lekarza.

Przeczytaj pełną treść artykułu.