Inicjatorzy Stołecznej Operacji Referendalnej (SOR), na czele z Maciejem Wilkiem, dążą do przeprowadzenia lokalnego głosowania nad odwołaniem włodarza stolicy oraz Rady m.st. Warszawy. Jak wskazuje „Rzeczpospolita”, organizatorzy zarzucają władzom miasta brak właściwego nadzoru nad miejskimi spółkami i instytucjami oraz przerost biurokracji. Według ich wyliczeń „Warszawa utrzymuje ponad 9 tys. etatów urzędniczych”, co generuje wysokie koszty dla budżetu. Inicjatorzy krytykują również traktowanie funkcji prezydenta jako „przystanku w drodze do najwyższych urzędów w państwie”.
Wymogi formalne referendum w Warszawie
Zbiórka podpisów trwa do 28 września. Jak przekazał SOR, dotychczas zgromadzono 100 tys. podpisów. Do złożenia wniosku wymagane jest poparcie 10 proc. wyborców (ok. 132 tys. osób), jednak celem jest zebranie wyższej liczby w ramach buforu bezpieczeństwa. Działania obejmują dystrybucję 400 tys. kart do skrzynek w 11 dzielnicach oraz pracę kilkunastu punktów mobilnych. Aby ewentualne referendum było wiążące, w głosowaniu musi wziąć udział co najmniej 3/5 wyborców z poprzednich wyborów samorządowych, czyli około 450 tys. mieszkańców.