Ciało odnaleziono we wtorek, 27 października, w Wiśle w rejonie mostu Świętokrzyskiego w Warszawie. Daniel Dymiński prowadził poszukiwania wspólnie z Marcinem Gołuchowskim, znanym jako Nurek Detektorysta, oraz Honoratą Kożuchowską. O odkryciu powiadomili policję.

Ojciec zaginionego Krzysztofa Dymińskiego poinformował w mediach społecznościowych, że znaleźli ciało Roksany Jurczyszyn, której od ponad dwóch tygodni szukała policja i rodzina. W rozmowie z Wirtualną Polską przekazał, że przy zwłokach znajdowały się przedmioty pozwalające, jego zdaniem, na jednoznaczną identyfikację dziewczynki.

– Nie chcę za dużo ujawniać, ale znaleźliśmy przy niej przedmioty, które dały nam sto procent pewności, że to ona – powiedział Wirtualnej Polsce.

Tożsamość odnalezionej osoby nie została jednak jeszcze oficjalnie potwierdzona przez służby.

Daniel Dymiński szukał 13-letniej Roksany. Opowiedział, jak znalazł ciało

Daniel Dymiński przyznał, że został poproszony o pomoc przez znajomych zaginionej nastolatki. Niezależnie od tej prośby sam zamierzał zaangażować się w poszukiwania.

– Miałem taką potrzebę serca. Była w podobnym wieku, co mój syn, gdy zaginął – wyjaśnił.

Dzień przed odnalezieniem ciała Dymiński wraz ze współpracownikami przeprowadził rozpoznanie terenu. Analizowali poziom wody i warunki panujące w rzece. Wykorzystywali również specjalistyczne czujniki, które częściowo skonstruowali samodzielnie.

We wtorek ponownie wypłynęli na Wisłę. Ciało odnaleźli stosunkowo szybko, niedaleko miejsca, w którym dziewczynka miała być widziana po raz ostatni.

– Jeden szczegół przykuł naszą uwagę i podpłynęliśmy bliżej tego miejsca. Weszliśmy do wody i nasze przypuszczenia się potwierdziły – relacjonował Dymiński.

Nie chciał oceniać działań służb, które wcześniej prowadziły poszukiwania nastolatki.

Roksana Jurczyszyn zaginęła 10 października. Trzynastolatka wyszła po południu z mieszkania na warszawskiej Ochocie i nie wróciła do domu. Jej poszukiwaniami zajmowali się policjanci z Komendy Rejonowej Policji Warszawa III.

Ojciec Krzysztofa Dymińskiego znalazł dziewięć ciał. Nadal poszukuje syna

Daniel Dymiński od maja 2023 r. poszukuje swojego syna Krzysztofa, który zaginął jako 16-latek. Chłopak wyszedł z domu w Pogroszewie Kolonii, a jego dalszą trasę częściowo odtworzono dzięki nagraniom monitoringu. Ostatni raz był widziany w rejonie mostu Gdańskiego w Warszawie.

Od tamtej pory jego rodzice nie przerwali poszukiwań. Daniel Dymiński regularnie przeszukuje Wisłę, korzystając między innymi z sonaru, drona oraz kamer podwodnych.

W ciągu ponad trzech lat natrafił na ciała dziewięciu osób. Jak podkreśla, nie traktuje jednak tych odkryć jako statystyki. Najważniejsze jest dla niego umożliwienie rodzinom poznania losu zaginionych bliskich.

– To nie chodzi o statystyki, a o rozwiązanie tragicznych spraw i danie odpowiedzi rodzinom – powiedział Wirtualnej Polsce.

Przyznał, że odnalezienie ciała zawsze jest bolesnym doświadczeniem, ale może zakończyć wielomiesięczną niepewność bliskich zaginionej osoby.

Sam wciąż nie wie, co stało się z jego synem.

– Nadzieja nie umiera. Cały czas liczymy, że odnajdziemy Krzyśka. Robimy wszystko, co możliwe. Szukamy na wodzie i lądzie. Mam nadzieję, że znajdę swoją odpowiedź – powiedział Daniel Dymiński.